niedziela, 16 lipca 2017

Neogen Glacial Magic Pore Mask+ROZDANIE


Lubię kupować zestawy :) Mam wtedy wrażenie, że kupuję więcej za mniej :P Tak samo uwielbiam promocję - można kupić za pół ceny, coś czego normalnie by się nie kupiło XD
Więc na promocji w sklepie Skingarden zakupiłam zestaw Neogen - maseczkę glinkową ze szczoteczką :) 
Zestaw widziałam już wcześniej i bardzo mi się podobał :)  
W pudełeczku zapakowane były - mięciutka szczoteczka do oczyszczania twarzy oraz oczyszczająca maseczka bąbalkująca z białą glinką.

W asortymencie możemy znaleźć dwa produkty o identycznym wyglądzie, ale różniące się nazwą - "cleaneser" i "mask". Nie różnią się składem i sposobem użycia, więc domyślam się że to dwie wersje tego samego produktu :) Moja to "cleaneser" :)


Co obiecuje producent? 
"Maseczka oczyszczająca z mikrocząsteczkami kanadyjskiej gleby polodowcowej oraz kwasem węglowym dla kompletnej pielęgnacji skóry z rozszerzonymi porami.Formuła wolna od 23 składników szkodliwych: nie zawiera parabenów, talku, siarczanów, oleju mineralnego, wazeliny, fenoksyetanolu, sztucznych środków bakteriobójczych, BHA, Triklosanu, BHT, barwników smołowych, absorbentów UV, kwasu salicylowego, dimetikonu, DBP, kwasu sorbinowego, arszeniku, DEHP, BBP, ołowiu, etanolu, dioksanu.Ukończone testy kliniczne (7) pod względem skuteczności oraz bezpieczeństwa dla skóry: zwęża rozszerzone pory, usuwa zaskórniki, poprawia kontur twarzy, redukuje nadmiar sebum oraz łoju, poprawia teksturę oraz obniża temperaturę skóry."

Mamy tu więc glinkę z wodą gazowaną :P 



W opakowaniu glinka była zabezpieczona delikatną "szmatką" a dodatkowo znalazło się tam plastikowe deneczko, które ma chronić przed utleniającym działaniem powietrza. Nie sprawdza się za dobrze i górna warstwa pomimo szczelnego zamknięcia "bąbelkuje". W nowszych wersjach to rozwiązanie zostało zastąpione szczelniejszym opakowaniem.

Zapach jest delikatny, ziołowy - nie w moim typie, ale da się wytrzymać :)

Maseczkę nakładamy cienką warstwą na około 5 minut. W tym czasie maseczka bąbelkuje - nie jest to efekt tak intensywny jak w masce Elizavecca, raczej z powstaniem delikatnego musu. 
Do zmycia zalecane jest użycie szczoteczki z kompletu :) Szczoteczka jest mięciutka a dzięki rączce bardzo wygodna w użuciu :)
Po zmyciu maski buzia jest gładka, oczyszczona i bardziej promienna - działanie można uznać za skuteczne :)

Do czego można przyczepić się jeśli nie do działania? Jak już wcześniej wspominałam opakowanie nie jest wystarczająco szczelne. Szczoteczka już po pierwszym zmoczeniu traci kształt włosia i niestety nie wraca do pełnej puszystości. Ale w użyciu jest nadal świetny :)

Podsumowując jest to fajna oczyszczająca maseczka z efektem musowania :) Jeśli wady w nowej wersji zostały wyeliminowane to jeszcze lepiej. Jest warta wypróbowania a jeszcze bardziej warto polować na nią w promocji :)

PRZYPOMINAM O ROZDANIU
Mało osób się zgłosiło więc macie duże szanse :) Jeśli nie brałyście udziału - klikajcie w obrazek :)


5 komentarzy:

  1. Maseczka wyglada naprawdę interesująco. Fajnie, ze sie spełnia w swoim zadaniu. Mozliwe, ze kiedys bym ja wypróbowała. <3 Jeśli chodzi o rozdanie nadal wierze w swoją malutką szanse haah
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie ostatnio sporo maseczek. O tej myślałam, ale muszę wykończyć najpierw swoje zasoby :-).

    OdpowiedzUsuń
  3. Uuu ale fajne cudeńko :D Jeszcze nie miałam żadnej maski ani nic z efektem musowania :D będę polować

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawe kosmetyki można u Ciebie spotkać, maseczka jest bardzo interesująca, szczególnie efekt musowania

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz ją widzę, a wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń

Szukaj w tym blogu