poniedziałek, 5 czerwca 2017

Neogen - sztyft oczyszczający zielona herbata


Muszę przyznać, że sztyft oczyszczający marki Neogen wpadł mi w oko, gdy został wypuszczony na rynek. Został on zaprojektowany przy udziale Charlotte Cho autorki "Sekretów urody Koreanek". Forma nie jest autorskim pomysłem Charlotte - wydaje się mocno inspirowany podobnym produktem marki Su:m37 (miracle rose cleaning stick), który był bestsellerem :) (Niestety go nie miałam :( ) 
Musiałam go oczywiście kupić na megapromocji na otwarciu skingarden :P

Opis ze strony sklepu:
Unikatowy produkt w sztyfcie stworzony do oczyszczania i zaprojekowany przez Charlotte Cho, autorkę bestsellera "Sekrety urody koreanek" i firmę NEOGEN. 3 w 1 - oczyszcza, złuszcza i tonizuje skóręZawiera 13 naturalnych olejów, które całkowicie usuwają makijaż i oczyszczają skórę. Liście zielonej herbaty mają działanie złuszczające i obniżające poziom pH skóry do optymalnego poziomu. Twoja skóra będzie czysta, jasna i zadbana a sam produkt idealnie sprawdzi się na przykład w podróży.
Skład: Glycerin, purified water, cocos nucifera (coconut) oil, palmitic acid, stearic acid, lauryl betaine, betaine, camellia sinensis leaf(0.3%), camellia sinensis seed oil(0.1%), camellia japonica seed oil, olea europaea (olive) fruit oil, helianthus annuus (sunflower)seed oil, limnanthes alba (meadowfoam) seed oil, oenothera biennis (eveningprimrose) oil, tocopheryl acetate, citrus aurantifolia (lime) oil, ocimum basillicum (basil) oil, cananga odorata flower oil, citrus limon (lemon) peel oil, origanum heracleoticum floweroil, citrus aurantium dulcis (orange)peel oil, fragrance.


 Co my tu mamy? Mydełko w sztyfcie :) Pachnące, z kawałkami zielonej herbaty.  
Jak się sprawdziło? Forma aplikacji jest ciekawa - miziamy wilgotną twarz sztyftem i wytwarza się pianka, którą myjemy twarz ("higieniści" mogą się przyczepić :P). Używałam też z gąbką konjac, ale pianka wytworzona w ten sposób wydaje mi się mniej skuteczna :)
Sztyft skutecznie oczyszcza buzię, pozostawiając ją wygładzoną i miłą w dotyku. Wydaje się bardzo wydajny, zużycie można obserwować przez półprzezroczysty plastik opakowania. 
Podsumowując: wiązałam z tym produktem wiele nadziei i nie rozczarowałam się :) Pięknie pachnie, dobrze oczyszcza a dzięki oryginalnej formie użycie jest bardzo przyjemne :) Produkt uwielbiam i na pewno zostanie ze mną dłużej :)

PS. Taka ciekawostka - sztyft jako jeden z niewielu produktów do mycia posiada pH kwaśne :)



A to reszta moich zakupów: płatki peelingujące Neogen, zestaw Canadian Clay ze szczoteczką, gąbeczka Konjac Missha. Gratis dostałam cienie do powiek Missha (z zestawu prezentowego, który miałam :P), miniatura i próbki :)
Niedługo więcej recenzji :)

8 komentarzy:

  1. ciekawa jestem jak Ci się podoba Canadian Clay :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mydełko sztyfcie, a to ciekawe, pierwszy raz je widzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny sposób aplikacji, bardzo podoba mi się ten sztyft :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej... takiej formy aplikacji jeszcze nie widzieliśmy. Podoba nam się! :)
    PS Zapraszamy na mysi blog, gdzie trwa rozdanie. Do wygrania jest zestaw kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy ten Neogen. Chyba też go wypróbuję! Może nie jest to najbardziej higieniczne, choć można by w sumie go spryskiwać tak, żeby go odkazić.

    OdpowiedzUsuń
  6. zioloną herbate uwielbiam wszędzie

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam takie nowinki, mydło w sztyfcie <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam zieloną herbatę, ale tego sztyftu jeszcze nie miałam :D

    OdpowiedzUsuń

Szukaj w tym blogu