czwartek, 25 maja 2017

Dermofuture - Kuracja z witaminą K

Kuracja uszczelniająca naczynka z witaminą K
Testy odbyły się dzięki Twoje Źródło Urody :)



"Ze względu na dużą zawartość (1%) witaminy K, zostają szybko zredukowane zaczerwienienia i zasinienia. Olej arganowy optymalnie odżywia, zwiększając jędrność i elastyczność naskórka.
Działanie kuracji:

  • wzmacnia i uszczelnia osłabione ścianki naczyń
  • zmniejsza widoczność naczynek krwionośnych
  • zapobiega nadmiernemu rozszerzaniu naczynek
  • stymuluje procesy naprawcze
  • regeneruje podrażnienia"
Składniki: Isohexadecane, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Silica, Persea Gratissima Oil, Phytonadione Epoxide, Arnica Montana Flower Extract, Tocopheryl Acetace, Argania Spinosa Karnel Oil, Hippophae Rhamnoides Fruit Extract, Juglans Regia Leaf Extract, Parfum























 W składzie mamy  oleje: olej rycynowy, olej z awokado i olej arganowy. Możemy tu znaleźć też ekstrakty z arniki i rokitnika, dodatek witaminy E.  Niestety na pierwszym miejscu znajduje sie chemiczny emolient.
Witamina K to przedstawicielka jednej z 4 witamin rozpuszczalnych w tłuszczach. W organizmie odpowiedzialna jest za proces krzepnięcia krwi . Jej rolą w serum jest przyśpieszenie gojenia siniaków i wybroczyn, powstałych w wyniku pękania naczynek. Nie wzmacnia ich jednak - tę rolę ma za zadanie witamina C, znajdziemy ją w ekstraktach  z arniki i rokitnika. Mamy tu też dodatek witaminy E działającej jako antyoksydant i chroniącej nas przed wolnymi rodnikami. 

Serum ma konsystencję żelu, który rozpuszcza się do suchego olejku. Zapach kojarzy mi się z perfumami, jest dość ciężki. Opakowanie - szklane z pipetką zapewnia wygodne dozowanie i higienę w użytkowaniu.

Jak sprawdziło się u mnie? Mam cerę mieszaną, kapryśną, a po mamie odziedziczyłam skłonność do naczynek. Niestety na początku kuracji trochę przesadziłam i po kilku dniach używania pojawił się wysyp "nieprzyjaciół" i musiałam zrezygnować z używania kuracji na całą twarz. Nie stosowałam już jej na strefy wysokiego ryzyka :) Na pozostałych partiach twarzy sprawdziło się nawet nieźle, choć dość słabo współpracowało z kremami. Buzia po zastosowaniu serum była nawilżona i rozjaśniona.
Postanowiłam zastosować też kurację pod oczy zamiast kremu - moje sińce pod oczami upodobniają mnie do fioletowej pandy, więc miała ona szerokie pole do popisu. I muszę powiedzieć, że sprawdziła się tu nieźle - sińce wydają się rozjaśnione a skóra wzmocniona i nawilżona.

W serii znajdują się też kuracje z innymi witaminami, które chętnie wypróbuje. Świetnie, że firma szuka ciekawych produktów, nie sięgając tylko po "oklepane" witaminy jak C czy E :) 
Znacie tę firmę? Może polecicie mi z niej coś jeszcze?   


3 komentarze:

  1. Do DetmoFuture mam mieszane uczucia. Kolagen w żelu i serum z komórkami macierzystymi - porażka. A hialuronowy preparat do ust - rewelacja. Bardzo mi pomógł przy leczeniu zapalenia czerwieni wargowej, co jest dolegliwością potworną. Niezły jest tez preparat dotleniający - uzywam go zamiast kremu na noc. Wyprobuję i to cudo wit K- zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo lubię kuracje tej marki, widzę, że marka nieustannie się rozwija :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam kilka kosmetyków DetmoFuture , to serum mogłoby się sprawdzić u mojej mamy, ma skórę naczynkową.

    OdpowiedzUsuń

Szukaj w tym blogu