czwartek, 29 grudnia 2016

10 kroków nieskutecznej pielęgnacji


Gdybym miała posumować rok 2016 śmiało określiłabym go jako Rok koreańskiej pielęgnacji :) (Był to też rok małpy czyli podobno mój według chińskiego horoskopu :P)

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam 10 kroków do brzydkiej cery :) Humorystyczne podejście do pielęgnacji - ale może znajdziesz coś co sama robisz? Możesz przyznać sobie punkt za każdy błąd - im mniej tym lepiej :P

Na postawie życiowych błędów i etapów koreańskiej pielęgnacji :) Część z nich nadal zdarza mi się popełnić :(

1. "Oczyszczanie cery nie jest najważniejsze! Nie wiem kto to wymyślił. Najważniejszy jest perfekcyjny makijaż - dobry kryjący podkład i nikt nie zauważy, że wyskoczyło mi coś tu i ówdzie. Czasami zdarza mi się nie zmyć makijażu przed snem po imprezie i jeszcze żyję" :P

2. "Demakijaż oczu - moim ulubionym mleczkiem metodą intensywnego tarcia."
Nie cierpię mleczek do demakijażu :P 

3. "Oczyszczanie twarzy - jednoetapowe. Nie będę używać oleju bo się będę świecić / zapychać / nie chce mi się. Do mycia twarzy najlepsza jest pianka - twarz po umyciu musi być napięta i skrzypiąca, wtedy czuję że jest czysta." 
"W sumie to nie chce mi się myć twarzy więc przemyję ją tylko płynem micelarnym - to takie cudo, nowinka - usuwa wszelki brud (jak Cif w łazience :P)"
Mycie twarzy olejkiem relaksuje :) Mówi to Wam osoba, której ze stresu wypadła ostatnio połowa włosów :P No ale pół się trzyma - to na pewno zasługa olejku xd

4. "Tonizowanie twarzy - oczywiście, że używam toniku. Znanej marki AntyPryszcz - ma super skład 99% alkohol denat, 1 % parfum. Na waciku gołym okiem widać że zanieczyszczenia zostają... a buzia po nim skrzypi, aż słychać" :)
Moim ostatnim odkryciem jest kwasowy tonik Cosrx :) Muszę się w końcu zabrać za jego recenzję

5. "Peeling - tak robię regularnie, ostatnio miesiąc temu. Mam taki fajny zdzieraczek"
Peeling w żadnej postaci nie jest zły... ale ze zdzierakami trzeba ostrożnie (zwłaszcza przy trądziku, cerze wrażliwej i naczynkowej), a moją miłością są peelingi enzymatyczne :)

6. "Maseczki - zdarza mi się robić."
Kocham <3

7. "Toner, esencja a co to k(otku) jest?"
Jeden z moich najczęściej omijanych kroków :P Moja cera preferuje minimalizm więc często skracam nawilżanie do 2-3 produktów

8.  "Krem? Nie potrzebuję mam tłustą cerę i będzie mi się po nim tylko świecić jak psu nosek".
"A owszem używam... skład? mineral oil, glycerin, parfum... to chyba dobrze?"
Każdą cerę trzeba nawilżać nawet tłustą, a jeśli się zapycha to nie jest to kwestia samego nawilżania ale czego używamy (mineral oil =parafina, gliceryna, silikony? :( )
Nie jestem fanatyczką składów, ale są rzeczy, których nawet ja unikam szerokim łukiem :P

9." Krem z filtrem? Używam na plaży. Ale tylko spf10 bo trzeba się opalić"
Jeszcze się nie przekonałam. Mój misiek z Misshy czeka i czeka....

10. "Dieta nie ma żadnego wpływu na twarz. Skąd taki pomysł?"
Kocham jeść <3 i te wszystkie słone i słodkie przekąski, mniam :) No i niestety odbija się to na mojej cerze i wadze :P

Jak Wasze wyniki? Ja daję sobie 2,5 na 10. Nie jest źle, ale efekty nieskutecznej pielęgnacji są widoczne w postaci zmian trądzikowych :(

Pochwalcie się wynikiem :) Kto ma 0? :)



środa, 21 grudnia 2016

Miodowe serum od Skinfood nie tylko dla łasuchów


Dzisiaj na wizażu znalazłam artykuł (klik) o 5 innowacyjnych składnikach kosmetyków, które mają podbić koreański rynek w 2017 roku :) Artykuł został napisany na podstawie przewidywań na blogu Charlotte Cho, autorki "Sekretów Urody Koreanek" (klik).

Jako 5 składnik wymieniony został Royal Honey czyli miód królewski. Od razu pomyślałam o moim serum marki Skinfood, które mam już od jakiegoś czasu :) (Wyprzedzam trendy :P)

Co to takiego jest? Pozwolę sobie zacytować wizaż.pl 
"Wszystkie dobrze znamy korzyści płynące ze stosowania kosmetyków z miodem, ale w tym wypadku chodzi ospecjalną odmianę tego składnika. Pod nazwą „royal honey” kryje się miód poddany 60-dniowemu procesowi fermentacji. Od „zwykłego” miodu odróżnia go mniejsza zawartość wody oraz znacznie większa ilość witamin i substancji odżywczych.  A to oznacza znacznie lepsze nawilżenie i odżywienie dla… skóry. Koreańskie marki już teraz coraz chętnie umieszczają w swoich produktach duże ilości tego składnika i wiele wskazuje na to, że ten trend widocznie rozwinie się w ciągu najbliższych miesięcy."

Ale moja z gruntu ciekawska natura kazała mi sprawdzić i w Polsce nie mamy czegoś takiego jak sfermentowany miód, który miałby być określany królewskim :P Ustawowo jest wręcz zakazane używanie w przemyśle miodu sfermentowanego :P Taka ciekawostka. Raczej chodzi tu o dojrzewanie miodu związane z jego odparowywaniem bez zmian fermentacyjnych :P


Serum kupiłam u właścicielki Kokosklepu, pani Agnieszki (którą pozdrawiam serdecznie jeśli to czyta :)), gdy sprzedawała kosmetyki wyłącznie na allegro :) Od tamtej pory nie widziałam tego serum w żadnym polskim sklepie.

Coś od producenta: "Bogate w miód serum dla pięknego blasku. Luksusowe royal honey serum zawierające ekstrakt Queen's Multi Nutri oraz ekstrakt BIO 60 z dojrzałego miodu zapewnia blask"

Moje przypuszcznie potwierdził skład - Queen's Multi Nutri kompleks to prawdopodobnie mleczko pszczele (royal jelly ) :P

Serum mam od wakacji :) Opakowanie - buteleczka z żółtego, solidnego plastiku z pompką jest ładne, praktyczne i jednoznacznie wskazuje, że mamy do czynienia z serią miodową :) Zawiera 50 ml produktu, czyli jest wielkości ponadprzeciętnej :)

Zgadnijcie jak pachnie? :P Tak, miodkiem :) Ale jest to zapach delikatny :)

Seria jest dedykowana do cery suchej, ja jako posiadaczka cery mieszanej jestem zadowolona - nawilża ją, ale nie zwiększa w żaden sposób przetłuszczania. Idealnie sprawdza się pod kremem, zarówno na dzień jak i na noc :)
Bardzo je lubię i chętnie wypróbuje inne produkty tej marki :) A Wy polecacie coś tej firmy? :)
(O maseczce z czarnym sezamem pisałam TU)



Skład: Water, Honey Extract, Dipropylene Glycol, Butylene Glycol, Glycerin, Methyl Gluceth-20, Royal Jelly Extract, Panthenol, Betaine, Beta-Glucan, Octyldodecyl Myristate, Honey, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Arginine, Diglycerin, Dimethicone, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Isohexadecane, Sodium Polyacrylate, Carbomer, Propolis Extract, Polysorbate 80, Hydrolyzed Viola Tricolor Extract, Sodium Hyaluronate, Disodium Edta, Sorbitan Oleate, Dextrin, Theobroma Cacao (Cocoa) Extract , Caprylic/Capric Triglyceride, Hydrogenated Lecithin, Glycerophosphocholine, Sucrose Laurate, Creatine, Mannitol, Natto Gum, Lysolecithin, Ceramide Np, Sodium Ascorbyl Phosphate, Royal Jelly, Hydrolyzed Royal Jelly Protein, Alcohol Denat., Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, 1,2-Hexanediol, Fragrance

wtorek, 6 grudnia 2016

Blogowe Mikołajki


W zeszłym roku po raz pierwszy brałam udział w Mikołajkowej wymianie paczek jako blogowy świeżaczek - od tego czasu wzięłam już udział w kilku wymianach i pewnie wezmę jeszcze w nich udział :P
Akcję organizowała Terii - Kolorowy Świat Terii pod patronatem Patrycji - Interendo :)
Moją parą była Ciekawska Magdalena, moja imienniczka :)  Muszę Wam powiedzieć, że uwielbiam robić prezenty :) Po świętach chciałabym zorganizować dwie paczuszki dla dwóch osób, które często wpadają na bloga a ja odwiedzam ich blogi :P Ale to na razie tajemnica :P

Czytając ankietę Magdaleny, odkryłam że oprócz imienia mamy wiele wspólnego :) Jesteśmy w podobnym wieku, kochamy azjatyki.... :)  Moja paczuszka dla niej prezentowała się tak: LINK :)

A co ja dostałam? Same cuda :*  Zapakowane w piękne różowe pudełko w choineczki :)




W swojej ankiecie napisałam, że uwielbiam azjatyki, produkty do włosów i maseczki :)
Babuszka Agafia:

  • szampon do wszystkich typów włosów świeżość i intensywny blask na 5 sokach - cytryniec chiński
  • balsam do włosów suchych i normalnych na 5 sokach - malina morszka
  • maska do włosów blask i elastyczność
Bardzo lubię rosyjskie kosmetyki do włosów, Babuszkę znam ale tych rzeczy jeszcze nie miałam :)


Fitocosmetics

  • biała glinka kosmetyczna, anapska
  • czerwona glinka marokańska



Kosmetyki azjatyckie

  • głęboko oczyszczający krem do mycia twarzy marki Imselene
  • maseczki do twarzy marki Dermal - z arbutyną, imbirem, mleczkiem pszczelim, płatki pod oczy
Nie znam tych marek, będzie testowanie :)

Czekolady Karmello - mleczna z bakaliami i biała z żurawiną <3 Nie pisałam Madzi, że jestem czekoladoholiczką ale chyba się domyśliła :P

Próbki, próbeczki :)

Dziękuję Magdaleno za cudowną paczuszkę a Wam dziewczyny za zorganizowanie akcji :*
Polecam wszystkim branie udziału :)

czwartek, 1 grudnia 2016

Moja lista życzeń

Przedstawiam Wam moją, w sumie jak na mnie dość skromną, listę życzeń :)
Kochany Mikołaju jeśli nie wiesz co mi podarować tu masz małą podpowiedź :*



Oczywiście azjatyki: 

  • Serum Klaris z witaminą C
  • Pianka Neogen
  • Balsam do demakijażu Heimish
  • BB Cushion Heimish
  • BB Cushion Klaris


Znalazły się tutaj dwa kremy BB, których naprawdę nie potrzebuję bo mam ich dużo :P I pianka, których mam zapas :P
Najbardziej potrzebuję olejku, bo mój dobija dna ale nie mogę się zdecydować na zakup :P
A serum z witaminą C po prostu muszę w końcu wypróbować :)

Wszystkie produkty z tej części możecie kupić w Kokosklep lub Juui :)


Kolejną częścią są produkty do włosów :)


  • wcierka Kaminomoto
  • suplementy Hairvity i Vitapil
  • zestaw do włosów Shiseido


Chcę mieć długie i gęste włosy, więc produkty te są mi bardzo potrzebne :P
Niestety nie umiem zmusić się do regularnego stosowania wcierek ale może niedługo uda mi się to zmienić? :P
(dla zainteresowanych ja kupiłabym Kaminomoto - Juui lub Berdever, Shiseido - Berdever, suple - apteki/internet)

To koniec mojej listy życzeń - prawda, że skromna? Miałam ochotę na limitowaną, świąteczną edycję Too Faced ale mi przeszło widząc jaki szał-pał był na stronie internetowej Sephora (no i nie wiem czy używałabym aż tylu kolorów :P).

Jestem bardzo ciekawa co znajduje się na waszych listach życzeń a może takich nie macie? 

Szukaj w tym blogu