piątek, 28 października 2016

Bomibox - koreańskie pudełko z Ameryki


Bomibox reklamuje się jako "8 pełnowymiarowych produktów koreańskich dostarczanych pod Twoje drzwi"
"Co dostaniesz:
- co miesiąc box 8 najlepszych pełnowymairowych produktów plus próbki
- kartkę "co i jak" po angielsku
- darmową wysyłkę do US i płatną do innych krajów ( :( )
- udział w rozdaniach
- darmowe członkostwo w BomiTribe
- 100 % satysfakcji"

Trafiłam na tą stronkę obczajając inne boxy z pudełkami, które nie przekonały mnie swoją ofertą. Może nie do końca - memeboxy mnie oczarowały ale nie wysyłają do Polski :(

Bomibox dopiero rozpoczynał swoją działalność i reklamował swoje pudełko :) Kusił, kusił aż się zdecydowałam. Koszt takiej zabawy to 37$ przy miesięcznej subskrypcji, do tego jeśli nie mieszamy w US dochodzi nam wysyłka do Polski 19$ (ała!).  Też macie wrażenie, płacąc za wysyłkę że nie płacicie za nic? :P Zawsze wolę kupić więcej, żeby za nią nie płacić :P

Dodatkowo na stronie znalazła się informacja, że "subskrybenci-założyciele" będą mieli premię :P

Zawartość mojego pudełka (bez 1 elementu, zawieruszył się)  prezentowała się tak:




Pudełka zostały wysłane z US (albo Kanady nie jestem pewna :P) 18 września. Moje trafiło do mnie około 10 października. Trafiło do domu, bo ja już zdążyłam wyjechać na studia :P
No cóż myślałam, że za taką cenę dostawa będzie ekspresowa :P W międzyczasie napisałam maila o numer śledzenia przesyłki - na zagraniczne przesyłki takiego numeru nie ma :-( 

Samo opakowanie mogłoby być lepiej wykonane, ale bibułka i pastelowa kartka były urocze :P


Co znalazło się w pudełku:

1. COSRX Pianka z kwasem salicylowym (11$)- kremowa pianka zawierająca kwas salicylowy i roślinne ekstrakty usuwa martwy naskórek i zaskórniki.
Ciekawy produkt, nie wiem czy nie za mocny dla mnie - zastanawiam się czy go zatrzymać :P

2. COSRX Aha/Bha tonik (16$) - naturalne kwasy aha i bha w  mineralnej wodzie poprawiają jędrność skóry i usuwają martwy naskórek, alantoina zapewnia skórze nawilżenie i gładkość.
Używam od kilku dni i chyba będzie hit :P

Swoją drogą w podpowiedziach (już po zamówieniu) dowiedziałam się, że w pudełku znajdzie się marka Cosrx. Stwierdziłam, że pewnie pianka ale wolałabym toner albo serum :P A w pudełku było i to, i to - miło :) 
COSRX jest dostępny wPolsce u Kokosklep i Juui :)

3. Innisfree Jeju krem do rąk (kwiat lotosu) (4,5$) - masło shea zapewnia super nawilżenie dla suchych rąk z pięknym kwiatowym zapachem. Bestseller.
Nie używam kremów do rąk :P To maleństwo zresztą jest takie śliczne, że szkoda by mi było go używać - trafiło do rozdania :)

4. COSRX Holy Moly maska ślimakowa (4$) - bogata w mucynę ślimaka i wodę z czerwonego imbiru zapewnia bogactwo odżywienia, nawilżenia i wspomaga elastyczność skóry.
Cóż mogę powiedzieć? Kocham maseczki <3

5. Laneige Sleeping Ball (hand ball) (4$?) - te nawilżające całonocne maseczki dadzą Ci miękką i nawilżoną skórę po przebudzeniu.
Ciekawostka, którą chętnie wypróbuję a normalnie w życiu bym jej nie kupiła :P

6. Mediheal Lightmax Ampoule Mask (4$) - ta soczysta celulozowa maska w słodkim opakowaniu jest naładowana składnikami nawilżającymi i rozjaśniającymi. Poczujesz się jak po nałożeniu butelki serum.
Wypróbowana - muszę powiedzieć, że szału nie było :P

7. Missha Line Edition krem przeciwsłoneczny - kultowy,  nie bez powodu najbardziej polecany wielofunkcyjny filtr przeciwsłoneczny.
Poprzednia próba zaprzyjaźnienia się z filtrami nie wypaliła, może z tym się uda :)

8. Heimish mini paletka do ust - ta mini paletka 5 kolorów będzie uroczym dodatkiem do twojej torebki i doda blasku twoim ustom na wieczorne wyjście.
Słodka, kolorki śliczne :)

BONUS: Etude House water tint + próbka COSRX 
Prawdziwy koreański tint, na szczęście nie pomarańczowy :) Jedna próbka to nie dużo :P


Podsumowanie:

W pudełku znalazły się produkty o wartości 63$, czyli dużo więcej niż zapłaciłam za pudełko nawet z tą drogą w ciul przesyłką :P Produkty są fajne, niektóre limitowane, może nie wszystkie trafiają w mój gust ale prawie :P
Dlaczego więcej nie zamówię?
Gdybym mieszkała w US i dostała tego boxa za 37$ byłabym zachwycona :P (najlepiej jakbym jeszcze zarabiała duże hajsy :P)  Ale jak zapłaciłam za to 20$ więcej ... nie jest źle :P Ale na co miesięczny wydatek to za dużo :P
Dodatkowo zdecydowałam się na moje pierwsze zamówienie z Jolse, tam mają darmową przesyłkę :PP

A Wy co myślicie? Warto zdecydować się na subskrypcję?


środa, 26 października 2016

skinfood - black sesame hot mask


Skinfood to koreańska marka znajdująca się na rynku od 1957r. Nazwa firmy związana jest z ideą jej powstania - wierzą oni, że żywność ma największy wpływ na naszą skórę. Jedzenie zawiera składniki odżywcze, witaminy i antyoksydanty, które stosować można także zewnętrznie.
W Polsce produkty marki możemy znaleźć: Singashop, Rubishop, Azjatycki Zakątek, Azjatyckie Kosmetyki.


Black Sesame Hot Mask czyli rozgrzewająca maska z czarnym sezamem :)
Szukając dzisiaj informacji o masce, okazało się, że aktualnie nie jest dostępna u polskich dystrybutorów.

Opis producenta:
 "Ta wysoce nawilżająca maska zapewnia głębokie oczyszczenie skóry z efektem rozgrzewającym palonej soli i granulowanego cukru. Nasiona czarnego sezamu działają odżywczo i pozostawiają skórę miękką i gładką"
Skład: PEG-400, SURCOSE, GLYCERIN, PEG-75, SESAMUMLNDICUM (SESAME) SEED POWDER, HYDROGENATED POLYISOBUTENE, SODIUM CHLORIDE, GLYCINE, SOJA (SOYBEAN) OIL, POLYSORBATE 20, DIMETHICONE, HYDROGENATED COTTONSEED OIL, METHYLPARABEN, BUTHYLPARABEN, PARFUM 


Maska ma postać tłustego, czarnego glutka z drobinkami. Zapach jak nazwa wskazuje naprawdę sezamowy - nie bardzo mi się on podoba, ale można go znieść :P
 Nałożona na wilgotną twarz daje efekt lekkiego grzania. Po zmyciu twarzy buzia jest gładka i nawilżona, ale maska zostawia na niej tłusty filtr - nie lubię tego efektu, więc myję ponownie twarz :P Efekt nawilżenia utrzymuje się też po umyciu :)

Podsumowanie:
Maska jest całkiem przyjemna w użyciu, pomimo lekkiego smrodku :P Efekt rozgrzewający jest delikatny - nie podrażnia moich naczynek :) Stanowi odskocznię od ukochanych masek w płachcie :P
Ciekawi mnie maska jajeczna z tej serii :) Może ją znacie?

Przypominam o rozdaniu:


wtorek, 25 października 2016

Perfekcyjna cera w 3 krokach? Skin79


Z góry przepraszam za te kiepskie zdjęcia :(
Dzięki akcji na fanpagu Skin79 (klik) dostałam do testu maseczkę (i dyskotekową torbę :P) - 3 step Shower Glow Brightening Mask :) Czyli 3 kroki mające zapewnić nam cerę lśniącą jak po prysznicu :)
Dobór słów wydaje się średni, bo taniej byłoby wziąć prysznic niż robić sobie maseczkę :P
W każdym razie mamy tutaj gotowy zestaw pozwalający na zorganizowanie sobie spa w domowym zaciszu :) Włączamy relaksującą muzykę, zapalamy świeczki i do dzieła :)


Peelingujący płatek 
Przypominający zwykły płatek kosmetyczny, nasączony enzymami, dzięki kieszonce na palce wygodny w użyciu :) Po przetarciu twarzy zostały na nim jakieś farfocle :P Buzia stała się miękka i gotowa na przyjęcie maseczki :)
Dla mnie peeling jest punktem obowiązkowym przed zrobieniem maseczki, ale taki zestaw to początek wyrabiania dobrych nawyków :P


Maseczka w płachcie
po 20 minutach w maseczce twarz była nawilżona, gładka i odżywiona :) Uwielbiam maseczki <3


Krem 
ciekawa konsystencja musu :) Krem rozjaśnia twarz a nawet ją trochę bieli :P Ten efekt nie każdemu może przypaść do gustu, ale widziałam że znalazł też swoje fanki, które pytały o krem  w wersji pełnowymiarowej :)



Podsumowanie: Czy maseczka daje efekt mlecznobiałej, wilgotnej i świecącej cery jak obiecuje producent? Zdecydowanie tak :) "Efekt prysznica"? Myślę, że skutki użycia maseczki są dużo lepsze dla naszej cery niż zwykły prysznic :P 
Do stosowania na co dzień nie przekonuje mnie cena ale przed wielkim wyjściem można trochę zaszaleć :P Zakwalifikowanie  maseczki jako bankietowej jak najbardziej pasuje :)


Przypominam o rozdaniu :) Niedługo wrzucę zdjęcie boxa :)

sobota, 15 października 2016

Pierwsze urodziny bloga


Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu stuknął nam roczek :P Ten czas minął bardzo szybko :)
Chciałam zrobić podsumowanie rocznej pracy, ale nie mogę się za to zabrać :P
Zacznę więc od jubileuszowego rozdania, bo trzeba przecież to uczcić :) Pierwsze urodziny blog ma tylko raz :P
Nagrodą będzie box z kosmetykami, głównie azjatyckimi.
Muszę go jeszcze dopracować, ale jest już prawie gotowy :P I powiem Wam, że ja taki box chciałabym wygrać :P

Ale żeby nie było tak łatwo, aby wziąć udział w konkursie należy spełnić dwa trudne zadania:
1. Być publicznym obserwatorem bloga
2. Złożyć życzenia urodzinowe pod postem :P
Aby zgarnąć dodatkowe szanse na wygraną, można polubić fanpage na facebooku, udostępnić informację o rozdaniu - będzie mi też bardzo miło :))
Osoby, które zgłoszą się przed ujawnieniem zawartości bloga zyskują ode mnie dodatkowy los gratis, a co :P

Wzór zgłoszenia:
1. Obserwuję jako:
2. Życzenia
3. Lubię na FB, insta
4. Udostępnienia

edit 25.10.2016 :)
Ujawniam zawartość tajemniczego boxa :)





W pudełku znajdują się:

  • pianka do mycia twarzy Missha edycja limitowana Friends
  • zestaw Missha Signature (bb, cienie do powiek, szminka, błyszczyk)
  • Lioele Sleeping Pack Water Drop (nawilżająca maska na noc)
  • Innisfree krem do rąk kwiat lotosu
  • Mizon maska nawilżająca
  • Skin79 maska rozjaśniająca
  • Missha Time rewolution zestaw miniatur
  • Avon Cherish - perfumetka i balsam o zapachu kwiatu wiśni



1. Organizatorem rozdania jest właściciel bloga  http://lovedots-lifestyle.blogspot.com/
2. Nie ma możliwości wymiany nagrody na ekwiwalent pieniężny.
3. Koszt wysyłki pokrywa organizator rozdania. Wysyłka tylko na terenie Polski.
4. Aby wziąć udział w rozdaniu należy być osoba pełnoletnią i spełnić powyższe zadania konkursowe.Jeżeli nie jesteś osobą pełnoletnią, ale masz zgodę rodzica/ opiekuna również możesz wziąć udział ;)
5. Rozdanie trwa od 14.10 do 13.11 2016r. do 23:59, zgłoszenia wysyłane po terminie nie będą brane pod uwagę. 
6. Zwycięzca zostanie wybrany spośród poprawnych zgłoszeń. 
7. Wyniki rozdania zostaną ogłoszone na blogu w terminie do 7 dni od daty zakończenia przyjmowania zgłoszeń. 
8. Czekam na odpowiedź 3 dni w celu uzyskania danych do wysyłki. Jeśli nie dostanę odpowiedzi w terminie, losuję jeszcze raz. 
9. Nagroda nie podlega wymianie na żadną inną ani na jej równoważność pieniężną. 
10. Organizator zastrzega sobie możliwość wprowadzenia zmian w regulaminie w wyjątkowych sytuacjach. 
11. Zgłoszenie do rozdania jest równoznaczne z zapoznaniem się i zaakceptowaniem niniejszego regulaminu oraz na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z Ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz.U.Nr 133 pozycja 883).  12. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 roku Nr 4 poz. 27 z późniejszymi zmianami)

wtorek, 4 października 2016

Asian Box do potęgi trzeciej :)

Asian Box to efekt współpracy dwóch firm - My Asia i Azjatyckiego Zakątka. Trzecia edycja powstała jednak bez udziału Zakątka. Box w cenie 99 złotych można było zakupić tym razem wyłącznia na Myasia.pl 


Asian Box 3 czy raczej Asian Box do 3 trafił do mnie rano, gdy nie byłam jeszcze gotowa na jego odbiór :P Paczka odebrana z olejem na głowie, prawie że w piżamie zaskoczyła mnie swoją lekkością i kształtem - opakowanie okazało się płaskie :P Pomyślałam sobie, że będzie ubogo :P
Po odwinięciu czarnej folii ukazał się kartonik z naklejoną grafiką autorstwa Fancy - grafika moim zdaniem jest przepiękna :)
Przed zakupem wiadomo było, że w pudełku znajdzie się ampułka a wartość kosmetyków wyniesie ponad 200 złotych... nie przedłużając zawartość pudełka po otwarciu prezentowała się tak:


Znalazło się tu 4 produkty pełnowymiarowe i zestaw miniatur ;)


Obiecaną ampułką czyli serum okazała się Dr Ampoule Hyaluronic Acid
"Wysoko skoncentrowane, nawilżające serum z zawartością 20% kwasu hialuronowego firmy Lioele. Zwiększa jędrność i elastyczność skóry przeciwdziałając procesom starzenia się. Serum dzięki opatentowanym składnikom pozostawia cerę gładką, nawilżoną oraz odżywioną (54,95)" 

Podejrzewałam, że to będzie to serum chociaż po cichu liczyłam na nowości od Holika Holika One Solution :)


Baby Pet Magic Mask Panda - przyznaję się, że czaiłam się na te maseczki ale cena mnie odstraszała :P
"Rewitalizująca maseczka firmy Holika Holika na bawełnianej płachcie, która ma za zadanie nawilżyć oraz rozjaśnić naszą skórę. Główne zadanie polega na redukcji stref zaciemnienia pod oczami (redukuje tak zwany efekt pandy), odżywia skórę, przywraca jej naturalny blask oraz wygląd. (17,95)"
Cienie pod oczami to coś z czym mam problem, więc maseczka będzie miała pole do popisu :P


Water Drop Sleeping Pack
"Całonocna maseczka do twarzy w postaci lekkiego żelu firmy Lioele. Głęboko nawilża i regeneruje skórę nocą. Rano cera jest wypoczęta i zdrowo wyglądająca. (49,95)"
Miałam chyba próbkę tej maseczki i sprawdziła się dobrze :)


Jumbo Concealer
"Wykręcany korektor w kredce renomowanej marki Lioele o delikatnej kremowej konsystencji. Kryje niedoskonałości, przebarwienia skóry i cienie pod oczami. Posiada bardzo dobre właściwości kryjące. (42,95)"
Bałam się, że w pudełku będzie dużo produktów do makijażu, ale znalazł się tu tylko ten korektor. Akurat myślałam o zakupie czegoś na moje cienie pod oczami :) Korektor ma jasny kolor i jest go dość sporo (wykręca się) :)
Nie jest aktualnie dostępny w sklepie My Asia

Black Snail Care Kit to nie próbki, to zestaw miniatur :) Z doświadczenia wiem, że wstarczają one na bardzo długo :)
Pięknie zapakowane, sprawdziłyby się idealnie na prezent dla osoby rozpoczynającej swoją przygodę z kosmetykami koreańskimi.
"Zestaw 4 miniaturowych produktów z ekstraktem ze śluzu ślimaka (...) który przyśpiesza regenerację skóry, jej odbudowę i odnowę. Skóra goi się szybciej, a istniejące blizny, niedoskonałości i zmarszczki ulegają znacznej redukcji. (59,95)"
Mini Krem (18 ml) to ponad 1/3 pełnowymiarowego opakowania (50 ml) kosztującego 230 złotych. Toner i emulsja zawierają około 20% pełnych wersji, natomiast maska jest oczywiście pełnowymiarowa :)
Chciałam kiedyś kupić ten zestaw w sklepie internetowym, jednak nie był dostępny :( Cieszę się, że będę mogła go przetestować :)

Podsumowanie 
Wartość produktów, które znalazły się w boxie to aż 225,75 złotych. To bardzo dużo, biorąc pod uwagę, że ceny w karcie nie są zawyżone (częsta praktyka :P) - one tyle kosztują :)
Bałam się, że w pudełku będzie dużo kolorówki - w poprzednich edycjach było jej sporo, ale znalazł się tu tylko korektor, idealnie wpisany w moje potrzeby :) 
Powiem Wam, że box w 200% trafił w mój gust - znalazły się w nim produkty, które chciałam wypróbować oraz mi nieznane, które chętnie wypróbuję :) Żadnego jeszcze nie miałam, zresztą typy produktów też pasują mi idealnie - w tym momencie mam zapas produktów do mycia twarzy i kremów BB, więc cieszyłam się, że żadnego tu nie ma :P
Daje mu :

A Wy co o nim sądzicie? :)

Szukaj w tym blogu