sobota, 25 czerwca 2016

Pianka do mycia ciała Mango z Organique


Pianka do mycia ciała o smaku znaczy zapachu mango od razu wpadła mi w oko, gdy zobaczyłam nową serię :) Uwielbiam owocowe zapachy :) 
Jestem raczej zwolenniczką oszczędzania na produktach do mycia, ale te pianki chodziły mi po głowie już dawno :P 
Na zakup zdecydowałam się przy okazji promocji - w sklepie Organique w moim mieście odbywał się Wieczór Naturalnego Piękna - skorzystałam z okazji by zrobić zakupy z 15% rabatem. Do zakupów otrzymałam mydełko i próbki :)


Pianka ma cudowny aromat słodkiego mango, a mycie się nią to sama przyjemność :) Konsystencję określiłabym jako mix pianki z masłem - rozpływa się przy nakładaniu :)



Organique to polska firma produkująca kosmetyki z naturalnymi składami, tu głównym składnikiem jest nawilżająca gliceryna (skład wrzucę niżej:)).

Tym co przemawia na niekorzyść pianki jest niestety cena :( Kosmetyk jest dość wydajny, jak do tej pory ale nie oszukujmy się - za 30 złotych (200 ml) mogę mieć 3 duże, porządne żele pod prysznic :(. 

Podsumowując jest to ciekawa alternatywa dla zwykłych żeli jednak nie na co dzień :P Pewnie gdyby mnie było stać chętnie bym tak szalała :).
Natomiast uważam, że jest idealna od czasu do czasu, zwłaszcza po ciężkim dniu lub w dniu gdy urządzamy sobie domowe spa :). Idealnie sprawdzi się też jako prezent :)
Z pewnością chętnie wypróbuję inne warianty zapachowe :)
A Wy co myślicie na temat tych pianek? :P



składniki: glycerin, aqua, sorbitol, sodium cocoyl, isethionate, disodium lauryl sulfosuccinate, sodium chloride, sodium stearate, parfum, propylene glycol, sodium laurate, sodium laureth sulfate, sodium lauryl sulfate, phenoxyethanol, stearic acid, lauric acid, tetrasodium EDTA, pentasodium pentanate, tetrasodium etidronate, CI16255, CI19140, citronellol, geraniol, limonene.

sobota, 11 czerwca 2016

K-beauty 2016 fotorelacja :)

Wczoraj brałam udział w swojej pierwszej w życiu konferencji urodowej - "K-beauty in Poland" :)
Muszę Wam się przyznać - bałam się okropnie :) Niepotrzebnie :)  Zostałam prawie oficjalnym fotografem konferencji więc zapraszam na fotorelację :) (nie bójcie się nie będę podpisywać się foto artist... a może? :P) Jakość zdjęć nie powala - to kiepskie światło a nie brak talentu (tak sobie wmawiam :P)

Materiały z konferencji dopracowane :) 
Poznajecie? To tej pory mogłam je tylko czytać w internecie :) Te piękne panie to: Sandra - Azjatoholiczka, Patrycja - Interendo i Ewa - Szczera Marchewka

Imprezę otworzył Ambasador Republiki Korei, pan Ji-in Hong. Bardzo sympatyczny człowiek :) 

Celem konferencji było zapoznanie się koreańskich firm kosmetycznych z polskim rynkiem. W czasie, gdy my zapoznawałyśmy się z niewielką ilością informacji ekonomicznych gdzieś toczyły się rozmowy rekinów biznesu :)

W pewnym momencie poczułam się jak na zajęciach - dobra praktyka produkcyjna, wymagania mikrobiologiczne - moje klimaty :P

Czworo ekspertów miało możliwość zapoznania się z kosmetykami azjatyckimi i wybrania swoich hitów, którymi się z nami podzielili. Większość określali jako "zaskakujące" :)
Szczerze? Moim zdaniem zabrakło tam Interendo, która jest specjalistką od azjatyków :)

Pokaz makijażu marki Missha :) Marka przygotowała dla wszystkich upominki, dzięki którym możemy wykonać podobny makijaż w domu (dziękuję :)).
Gwiazdę spotkania - Charlotte Cho, zapowiedział jej mąż pan Dave Cho. Para prowadzi razem firmę i widać, że bardzo się kochają :)
Charlotte zaprezentowała swoje 10 kroków do idealnej cery :) 
O książce "Sekrety urody Koreanek" pisałam TU


Ta parówka obok Charlotte to ja :P Oczywiście, że zrobiłam sobie z nią zdjęcie :P To cudowna kobieta, niezwykle sympatyczna :* No i kto by nie chciał znać sekretów jej urody :)



Co najważniejsze - zdjęcia ze stoisk :)  Obok marek znanych i kochanych całkowite nowośći, które mają szanse by podbić szturmem polski rynek :)
Ku rozpaczy Patrycji, nie można było nic kupić, ale od oglądania można było dostać kociokwiku :) Ja się trochę cieszyłam, bo w tajemniczych okolicznościach mogłyby zniknąć pieniądze przeznaczone na opłaty za akademik :P

Głos w głowie: "Twoja wishlista została zaktualizowana" :P

 No spójrzcie tylko na te maseczki <3 








wtorek, 7 czerwca 2016

Kolorowe lakiery na lato :)


Regularnie zamawiam  z Avonu, jestem nawet konsultantką :) W ostatnim zamówieniu zdecydowałam się uzupełnić moją kolekcję lakierów o 3 nowe kolory :) Dwa kolory są nowościami, jeden jest ze starszej kolekcji :)

Zacznę od lewej:
1.  Citronized - świeża limonka :)

2. Verry Berry - ciężko określić ten kolor :) To miks różu, fioletu i burgundu, świetnie wygląda na paznokciach; trochę kłopotliwy przy zmywaniu :P

3. Rain Washed - mój hit, śliczny pastelowy błękit idealny na lato <3 Takiego koloru szukałam na wakacje :)

Polecam tą serię lakierów - są naprawdę fajne, dość długo się trzymają (u mnie lakiery bardzo szybko odpryskują, te wytrzymują dłużej :)).
A może znacie je? :)


Szukaj w tym blogu