czwartek, 28 kwietnia 2016

Sekrety figury Japonek :)

Całkiem niedawno światem blogosfery zawładnęły Koreanki a konkretnie ich "Sekrety urody". Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać gdyż ostatnio na rynku wydawniczym pojawiła się nowość, tym razem z sekretami figury Japonek "Japonki nie tyją i się nie starzeją" autorstwa Naomi Moriyama.

"Jest takie miejsce, w którym ludzie żyją dłużej niż gdziekolwiek indziej. Czterdziestoletnie kobiety wyglądają tam tak, jak gdyby miały lat dwadzieścia. To wysoko uprzemysłowiony kraj, który stanowi potęgę gospodarczą na świecie. Ten kraj to Japonia"


Nie wiem jak Wy ale ja mam problemy z figurą :) Kocham słodycze i niestety widać to po mnie :). Kiedy dostałam maila z zapytaniem czy chciałabym otrzymać egzemplarz recenzencki książki byłam w lekkim szoku - to, że ktoś zaproponował mi coś takiego to jedno, a drugie wpisanie się książki w moje potrzeby :P

Książka zaczyna się od analizy statystyk, w których Japonia króluje :) Dowiadujemy się z nich, że:
  • Japonia posiada najniższy wskaźnik otyłości wśród krajów wysoko rozwiniętych,
  • średnia życia ludzi jest najwyższa
  • a wydatki na służbę zdrowia są najniższe.
Co jest tego zasługą? Naomi Moriyama przekonuje nas, że to wcale nie zasługa dobrych genów a dieta. Tak sekretem figury Japonek jest ich dieta - bogata w warzywa, ryby oraz ryż :) Dzięki książce możemy dowiedzieć się o podstawach kuchni japońskiej oraz poznać przepisy na cudowne japońskie dania.

Niestety w Polsce nie wszystkie produkty zawarte w przepisach są łatwo dostępne (książka jest tłumaczeniem z wydania amerykańskiego i autorka wspomina często, że produkty łatwo jest zdobyć - u nas może być trochę trudniej), ale dla chcącego nic trudnego :P (gorzej z moją studencką kieszenią :P). Możemy jednak potraktować książkę jako inspirację by sięgać po zdrową domową kuchnię zamiast wysoko przetworzonych produktów, polska kuchnia również jest cudowna :)

Polecam tę książkę jako źródło kulinarnych inspiracji :) Może dzięki niej uda nam się zmienić swój styl życia na zdrowszy? :)


środa, 6 kwietnia 2016

Natura Siberica - rokitnikowy szampon i scrub


Na początku lutego zaszalałam na zakupach w Triny i trafiło do mnie kilka rzeczy do włosów. Dziś przedstawię Wam dwa produkty Natura Siberica z serii rokitnikowej - szampon do włosów zniszczonych z efektem laminowania i scrub do skóry głowy.

Cała seria jest bogata w różnego rodzaju produkty do włosów i nie tylko, znajdziemy tam między innymi kilka rodzajów szamponów. Bardzo podoba mi się kolorystyka opakowań - turkus połączony ze złotym i pomarańczowym kolorem, kwiatowe motywy - super :)

Oba "moje" produkty oczywiście nie zawierają slsów i parabenów. Pachną owocowo, zapewne rokitnikiem :). Zacznę od szamponu:




Szampon rokitnikowy dla zniszczonych włosów z efektem laminowania


Nie będę ukrywać, że szampon okazał się moim hitem, porzuciłam dla niego wszystkie inne produkty do mycia włosów :) Super domywa włosy, nawet z oleju, nie przesusza ich i zostawia pasma wygładzone.  Zapach i konsystencja szamponu również mi się podoba :) Przyznam się, że już planuję zakup kolejnego szamponu z tej firmy.
Opakowanie jest duże - 400 mililitrów, kosztuje około 20 złotych. 

Skład: Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Panthenol, Phospholipids, Glycine Soja (Soybean) Oil, Hippophae Rhamnoidesamidopropyl BetaineHR, Hippophae Rhamnoides Fruit Oil*, Pineamidopropyl BetainePS, Argania Spinosa Kemel Oil*, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Oil*, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Abies Sibirica Needle ExtractWH, Cetraria Nivalis ExtractWH, Rhodiola Rosea Root ExtractWH, Pinus Pumila Needle ExtractWH, Rosa Damascena Flower Extract*, Rubus Arcticus Fruit Extract, Styrene/Acrylates Copolymer, Coco-Glucoside, Biotin, Folic Acid, Cyanocobalamin, Niacinamide, Pantothenic Acid, Pyridoxine, Riboflavin, Thiamine, Yeast Polypeptides, Sodium PCA, Sodium Lactate, Arginine, Asparctic Acid, PCA, Glycine, Alanine, Serine, Valine, Proline, Theronine, Isoleucine, Histidine, Phenylalanine, Hydrolyzed Wheat Protein, Citric Acid, Benzoic Acid, CI 15985, CI 16255, CI 19140, Butylphenyl Methylpropinal, Linalool, Geraniol.





Myjący, rokitnikowy scrub dla skóry głowy

Peeling do skóry głowy brzmi trochę jak wymysł nie mających co robić włosomaniaczek :P. Wcześniej próbowałam robić taki scrub domowymi sposobami mieszając cukier z szamponem, ale użycie gotowego produktu jest dużo wygodniejsze.
Scrub jest produktem uniwersalnym, do stosowania na wszystkie typy włosów. Szczególnie polecany może być osobom walczących z łupieżem i nadmiernym przetłuszczaniem się, a także osobom którym zależy na pobudzeniu wzrostu włosów (zwiększa ukrwienie). 
Myślę, że peeling skóry głowy raz w tygodniu to świetne rozwiązanie dla każdego - oczyszczenie skóry głowy z zalegającego naskórka poprawi kondycję włosów (i można to robić cukrem :P).
Peeling ma konsystencję żelu z zatopionymi w nim kawałkami pudru z szyszek sosny syberyjskiej :) Nakładanie może być problematyczne - trzeba się "przebić" przez włosy, podobnie jest w drugą stronę przy spłukiwaniu cząsteczki mogą się źle spłukać. Ale to kwestia wprawy, której ja pewnie nie nabiorę :P
Używając scrubu możemy odpuścić sobie szampon i wytworzoną pianą umyć włosy na długości. Ja lubię łączyć go z szamponem laminującym (coby mi je zlaminowało :P).
Po użyciu czuć różnicę (i drobinki przy złym spłukaniu :P). Skóra głowy jest odświeżona, nie ma na niej starego naskórka.  Świetnie przygotowuje ją do wchłaniania wcierek (które sobie ostatnio olałam).
Podsumowując: bardzo fajny produkt, ale nie skradł mojego serca jak szampon :)
Cena to około 20 złotych za 250 mililitrów
Skład: Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Pinus Sibirica Shell Powder, Lauryl Glucoside, Acrylates Copolymer, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Powder, Hippophae Rhamnoidesamidopropyl BetaineHR, Hippophae Rhamnoides Fruit Oil*, Menthol, Argania Spinosa Seed Oil*, Pineamydopropyl BetainePS, Glyceryl Undecylenate, Glycolic Acid, Mentha Piperita (Peppermint) Leaf Water*, Calendula Officinalis Flower Extract*, Bisabolol, Achillea Asiatica ExtractWH, Arctium Lappa Root Extract*, Oxalis Tetraphylla Extract, Citric Acid, Urtica Dioica Leaf Extract*, Geranium Sibiricum ExtractWH, Juniperus Sibirica ExtractWH, Sodium Ascorbyl Phosphate, Tocopherol, Rethinyl Palmitate, Sodium Hydroxide, Sodium PCA, Sodium Lactate, Arginine, Asparctic Acid, PCA, Glycine, Alanine, Serine, Valine, Proline, Theronine, Isoleucine, Histidine, Phenylalanine, Parfum, Benzyl Alcohol, Ethylhexyglycerin, CI 16255, CI 15985, Caramel

A Wy znacie syberyjskie produkty do włosów? Może polecicie mi inny dobry szampon?

Szukaj w tym blogu