środa, 6 stycznia 2016

Golden Snail - minaiture set & hydro gel mask oryginal SKIN79

Przez całe święta nie napisałam żadnego posta, pobyt w domu mi jednak nie służy :) Czas nadrobić zaległości :)
Mój prywatny kochany Mikołaj obdarował mnie na święta torebką wypełnioną kosmetykami SKIN79 :) Oczywiście było to "Wybierz sobie co chcesz kochanie" :P

Dziś chciałabym Wam dziś przedstawić jedną z nowszych serii marki SKIN79 - Golden Snail. 
Jest to nowa linia anty-aging oraz silnie regenerująca.
Do mnie trafił zestaw miniatur i maseczka.

Pisząc zaczęłam się zastanawiać skąd powstała nazwa - czy mamy tu filtrat z jakiegoś nowego super-ślimaka czy połączenie filtratu ze złotem :P 
Informacja o maseczce mówi o ślimaku złotym, więc przyjmijmy, że to typ ślimaka :) 
Jeśli to ten którego znalazłam w internecie - Golden Apple Snail/Apple Snail (Pomacea  canaliculata) to pochodzi z Argentyny i Urugwaju a to Azji trafił w latach 80' jako jedzenie i zwierzątko akwariowe :)

Maseczka Golden Snail Hydro Gel Oryginal (tu)

Głównym składnikiem tej maseczki jest "potężna dawka mucyny ślimaka złotego", mamy tu też sproszkowane gniazda jaskółek. Inne składniki to: kolagen, elastyna, witaminy, kwas hialuronowy. W składzie możemy znaleźć też złoto i wyciągi roślinne. Działanie które obiecuje nam producent to rozjaśnienie i wzmocnienie skóry, regeneracja.
Jest to maseczka żelowa - mamy tu delikatny siateczkowy materiał zatopiony w żelu z substancji aktywnych. W opakowaniu znajdują się dwie części przeznaczone na górę i dół twarzy - ułatwia to dopasowanie. 
Stosowanie jest bardzo przyjemne - żel powoli się wchłania uwalniając siateczkę - na koniec zostaje nam prawie sam "opatrunek". 
Buzia po maseczce jest nawilżona i gładziutka :)
Cena maseczki to około 20 złotych - w promocji w tej cenie mamy ją z miniaturką kremu BB :).
Ja zapraszam na rozdanie, w którym można zdobyć między innymi ten produkt (KLIK) .
W serii dostępne są również dwie inne maseczki - ze złotem i imbirem :)


Golden Snail Intensive Miniature Set (tu)

W zestawie miniaturek złotego ślimaka znajdują się 3 produkty - toner, emulsja i krem. Opisze je w kolejności stosowania :)
 Toner - nie jest odpowiednikiem naszego toniku, który ma działanie oczyszczające. Jest to produkt służący do przygotowania naszej buzi do pielęgnacji - zwilża ją, dzięki czemu ma ona lepiej wchłaniać substancje odżywcze :)
 Toner Golden Snail ma postać uwodnionego żelu, trochę lepkiego. Wchłania się szybko i daje efekt nawilżenia. W zestawie miniatur znajduje się buteleczka 20 ml.
Emulsja (20 ml) kojarzy mi się z kremem o dość rzadkiej konsystencji - wchłania się bez pozostawienia tłustego filtru. Również świetnie nawilża :)
Krem (15 gram) ma najbardziej treściwą konsystencję. Gęsty i kremowy :)

Cała seria pachnie przyjemnie - zapach kojarzy mi się z kremem Nivea Soft z dodatkiem innej nuty :) Jeśli chodzi o opakowania - wykonane są z dość sztywnego plastiku (oczywiście w złotym kolorze) - co trochę sprawia problemy z wydobyciem tonera i emulsji (pełnowymiarowy produkt ma pompeczkę więc nie ma problemu :P).
Stosując dwa tygodnie całą serię mogłam zauważyć jej działanie - świetnie nawilżała buzię, kondycja skóry poprawiła się. Nie mogę powiedzieć (nie)stety o działaniu przeciwzmarszczkowym - nie miała tu pola do popisu :P 
Myślę, że teraz w sezonie zimowym, kiedy cera musi mierzyć się z suchym powietrzem w mieszkaniach i mrozem na podwórku pielęgnacja ślimaczkowa jest świetnym rozwiązaniem. Dla mnie poza sezonem na co dzień może być aż "za bogata"  Nie chodzi mi o cenę, chociaż może przerażać co niektórych - miniaturki kosztują około 50 złotych za zestaw. Myślę, że spokojnie wystarczą na miesiąc codziennego używania - produkty są bardzo wydajne. Zakup zestawu Basic za ponad 200 złotych przerasta jednak moją kieszeń :P O dużym zestawie za 500 nawet nie myślę... :P

 A Wy skusiłyście się na zakup czegoś z nowej serii? :)

30 komentarzy:

  1. Właśnie czekam na swój zestawik <3 Ciekawa jestem jak się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie czekam na swój zestawik <3 Ciekawa jestem jak się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze, fantastyczne są te zestawy... tylko skąd wziąć na to wszystko fundusze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może napadnijmy jakiś bank? :)

      Usuń
    2. Dobra, jestesmy umowione. Tylko skasuj ten komentarz, trzeba zatrzeć ślady :D

      Usuń
  4. O tym sproszkowanym gnieździe jaskółek nie słyszałam.. :)

    Dodaje do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*
      Jest to jeden z bardziej luksusowych składników w azjatyckiej pielęgnacji :) Jest taki krem Holika Holika z gniazdami jaskółek i złotem, na który oczywiście mnie nie stać :P

      Usuń
  5. Marzy mi się ślimaczek, dzięki próbkom się w nim zakochałam :D Wspaniale działa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O mamo! Nie dość, że ślimak, to jeszcze sproszkowane gniazdu jaskółcze... Wiem, że to już od dawna lubiane środki kosmetyczne, ale chyba nie mogłabym się do nich przełamać. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też na początku miałam opory :) Ale warto spróbować :)

      Usuń
    2. :-)

      Ale to śliiiiimak! ;-D

      Usuń
  7. Nie stosowałam jeszcze ich kosmetyków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie polecam... okropnie wciągają :P

      Usuń
    2. kupisz jeden, chcesz kolejny i tak bez końca:) przestraszyłaś mnie:)

      Usuń
    3. I ciągle odkrywasz nowe marki... :(

      Usuń
  8. Oj, ten ślimakowy zestaw śni mi się po nocach ale również nie jest na moją kieszeń :(( Ach, ta moja niespełniona miłość do ślimaka... :D

    http://sakurakotoo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Po nocach mi się śni taki zestaw.

    OdpowiedzUsuń
  10. Marzy mi się, ale na razie stawiam na minimalizm i ograniczam zakupy. Ciekawe, kiedy mi przejdzie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie wygląda :) Z resztą jak wszystkie kosmetyki Skin79. Na razie trzymam się od nich z daleka, ale mam próbki i nie zawaham się ich użyć :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam cały zestaw (ten z ostatniego zdjęcia). Udało mi się go wygrać w konkursie, ale póki co sobie stoi i czeka aż nabiorę na niego ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam, jestem posiadaczką ww. zestawu od 2 dni mam problem jak go używać. Gdzieś wyczytałam, że najpierw nakładamy toner, a na to krem. Ok. Ale co z emulsją? W jakiej konfiguracji jej używać? Buteleczki rzeczywiście są twarde, więc nakładam produkt pędzelkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toner, na to emulsja i krem :) Jeśli chciałabyś użyć serum proponowałabym pod krem :) Można je mocniej przycisnąć, nie pękają - sprawdzone :)
      Polecam bloga Interndo, która zagłębia się bardzo szczegółowo w kolejność miliona azjatyckich kosmetyków :)
      http://interendo.blogspot.com/2015/10/azjatycka-pielegnacja-part3-roznice.html

      Usuń
  14. mam ten zestaw, jest genialny :-) ale na miesiąc to on mi nie starczy, moja sucha skóra zasysa go

    OdpowiedzUsuń
  15. W sumie to... wszystko bym chciała:D

    OdpowiedzUsuń

Szukaj w tym blogu