sobota, 12 grudnia 2015

Panna Pompa AHA morning soap i wishlista :)

Chciałabym Wam dzisiaj przedstawić uroczą pannę Pandę :) Czyli poranne mydełko do twarzy Panna Pompa z kwasami AHA. Przybyła ona do mnie z Japonii z zakupami u Berdever :) 



Opis ze sklepu Berdever (klik) jest dość krótki, ale możemy się dowiedzieć, że:
  • ma ona pojemność 300 ml
  • nie zawiera olejów mineralnych, barwników i alkoholu
  • nie podrażnia oczu
  • polecana jest do stosowania rano - odświeża i przygotowuje cerę do dalszej pielęgnacji.
 
W internecie znalazłam na jej temat troszkę więcej :)
  • jest przeznaczona do każdego rodzaju cer - nawet wrażliwych
  • A jej skład jest bardzo prosty: water, potassium soap base, glycolic acid, potassium hydroxide.
  


Glycolic acid czyli kwasy AHA mają bardzo pozytywny wpływ na cerę:
  • pomagają pozbyć się trądziku i zaskórników,
  •  spłycają blizny,
  • usuwają przebarwienia,
  • nawilża,
  • wzmacnia skórę.
Oczywiście efekt ten jest zależny od stężenia kwasu, w którym go stosujemy - przy piance efekt będzie raczej delikatny :)

Piankę kupiłam na promocji -15%. Propmocje u Berdever są często, polecam obserwowanie fanpage na facebooku :) Tutaj mogliście poczytać co kupiłam :)

Opakowanie jest duże, na zdjęciach nie widać ale Panna Pompa do szczupłych nie należy :) Ceni za to sobie minimalizm - opakowanie jest białe, znajduje się na nim nazwa i łepek pandy :) Z tyłu zaś mamy bardzo dokładny (jak się domyślam) opis po japońsku - angielskiego na nim dużo nie ma :P
Może kiedyś do zakupów będą dołączane karteczki/naklejki na produkt z polskimi opisami? :)

Buteleczka jest wypełniona płynem , który po naciśnięciu pompki zmienia się w mięciutką piankę. Wydaje mi się, że przez to produkt jest bardzo wydajny - pianka powstaje z niewielkiej ilości płynu. 
Jedna pompka wystarcza na całą buzię - naprawdę :P Jak czasami się zapomnę to mam buzię puchatą od białej pianki :) Chwila masażu, spłukanie i... buzia jest czyściutka :) Czujemy że aż lśni czystością. Nie czujemy za to żadnego pieczenia, swędzenia czy też uczucia ściągnięcia. Pianka jest bezzapachowa - plus dla wrażliwców :)
Ja stosuję piankę rano i wieczorem w dni bez makijażu :) Do zmywania makijażu jej nie stosowałam - myślę, że bardziej sprawdziłaby się jako uzupełnienie olejkowego demakijażu :) 
Po dwóch tygodniach stosowania wydaje mi się, że produkcja serum jest mniejsza, rzadziej zdarzają mi się nieprzyjemne niespodzianki w postaci krostek, pory odrobinkę mniej widoczne. Moja buzia wydaje mi się troszeczkę jaśniejsza :)

Podsumowując jestem bardzo zadowolona z pianki Panna Pompa, pewnie kupię ponownie gdy się skończy (co pewnie zajmie dużo czasu :P).

Ciekawi mnie też różowa wersja - nie mówiłam ale ma ona siostrę bliźniaczkę :)  Pisała o nich Interendo (guru blogowe :)) TU :) Swoją drogą znowu zarzuciła wypasione rozdanie pełne azjatyków... (podejrzewam tu powiązanie Hello Kitty mafii z jakąś potężną yakuzą :P)

 A na zakończenie wrzucę moją Chciej-listę, czy też raczej listę zakupów u Berdever w bliżej nieokreślonej przyszłości :P W zasadzie mogłabym tu wrzucić cały sklep oprócz linii mocno anty-aging - link macie wyżej :P Ale wrzucę kilka perełek na które czaję się najbardziej :)

1. Kitakaty zielona herbata - trafiły do sprzedaży dzień lub dwa po moim zamówieniu :( Wszystkie inne słodycze też do mnie trafią, a co :P

2. Det Clear peeling w żelu - brat mojego peelingu w proszku, który bardzo lubię :)




3. Olejek - nie za bardzo wiem jaki, najlepiej wszystkie :P Ten nowy A-true mnie zaciekawił (głównie olejkiem z pomarańczy :P) BCL bo wyobrażam sobie jak pachnie jabłuszkiem :) O FANCL też słyszałam.. a w sklepie jest ich dużo więcej :P

 4. Koniecznie coś do włosów :P I na tym zakończę chociaż mogłabym sobie tu jeszcze marzyć o jakimś serum :)  Niestety na razie nie mogę złożyć zamówienia z powodu dużych wydatków, ale w styczniu.... :)

9 komentarzy:

  1. Fajna ta Panna Pompa :D jak pokończą mi się moje pianki itp to z pewnością zrobię u Berdever jakieś zakupki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zamówiłam ją właśnie jak było -10% na wszystko w Mikołajki i czekam ;) Zamówiłam też ten sam olejek, peeling i tsubaki :P A co do Panna Pompa to same dobre rzeczy słyszałam, a wygląda przeuroczo ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku, jakie przeurocze opakowanie <3 Kusisz dziewczyno ! Kit Katy z zieloną herbatą też są na mojej chciej liście, podobnie jak jakiś produkt z A-true :))
    ____________________________________
    Zapraszam wszystkich na azjatycko- naturalne rozdanie!
    http://sweetrecipee.blogspot.com/2015/12/pierwsze-azjatycko-naturalne-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja chciej lista już pęka w szwach, tu są tylko rzeczy od Berdever :(

    OdpowiedzUsuń
  5. U Berdever najbardziej mnie kręcą właśnie te panny pompy i olejki. Jeszcze nie zdecydowałam się na zamówienie, bo zawsze tyle nawrzucam do koszyka, że mnie potem głowa od kwoty zamówienia boli :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Opakowania są genialne :) tak mnie korcą te azjatyki :D

    OdpowiedzUsuń

Szukaj w tym blogu