poniedziałek, 30 listopada 2015

Zakupy u Ber de Ver - DET peeling enzymatyczny w proszku


Może zauważyłyście na facebooku z dalekiej Japonii przyleciało do mnie zamówienie ze sklepu Ber de Ver. 
W moje chciwe łapki trafiło z pewnym opóźnieniem bo zamówiłam je na zły adres :) Swój co prawda, ale nie pod ten gdzie aktualnie przebywam :). Ale za gapowe się płaci :P

 Jeśli chodzi o zamówienie w sklepie jest szybko, łatwo i bezboleśnie ;) Z tego co może Was ciekawić - Cena przesyłki jest zależna od ilości a raczej masy produktów w koszyku i przelicza się automatycznie (około 20-40 złotych). Przesyłka dotarła po 6 dniach (w tym weekend) od nadania :)

O to co się w niej znalazło:
1. Pianka do mycia twarzy Panna Pompa 
2. Peeling enzymatyczny w proszku DET
3. 4 próbki marki A-true zapakowane w uroczą kopertkę <3
  Mógłby się tam również znaleźć kitkat o smaku zielonej herbaty ale nie były jeszcze dostępne w sklepie, gdy wysyłałam zamówienie.... :(


DET Clear Bright & Peel Fruit Enzyme Powder Wash

 Produktem jaki chciałabym opisać jako pierwszy jest peeling enzymatyczny w proszku.  To moje pierwsze spotkanie z taką formą kosmetyku do oczyszczania buzi :)
Opis ze strony Ber de Ver:
Peeling w postaci białego miałkiego pudru przeznaczony do codziennej pielęgnacji cery. 
Bezinwazyjnie usuwa martwy naskórek pozostawiając skórę gładką i odświeżoną.
Jeden wariant zapachowy:
mix owoców. 
Peeling kosztuje 59 złotych za 75gram produktu - jest on jednak w formie lekkiego, więc jest go dość sporo :)

Opakowanie jest z solidnego plastiku, zaopatrzone w kolorową - owocową etykietkę, z opisem po japońsku. Co tam pisze mogę się tylko domyślać... :) Natomiast z opisu Ber de Ver i od Interendo (u niej przed zakupem wpadło mi w oko to cudo :)) wiem, że w jego składzie znajdują się enzymy papai i kwasy owocowe.



Pierwsze moje skojarzenie to oranżadka w proszku :) Forma pudru, owocowy zapach (mmm)... miałam wrażenie, że w kontakcie z wodą pojawią się bąbelki, których nie było. 
Na początku miałam problem z użyciem pudru - jak nasypać, żeby nie rozsypać, ile wody dolać itp :) (no dobra mam te problemy jeszcze i teraz :P). 
Po dodaniu wody puder z pudru robi się papka (jak przelejemy mleczko :P), która po nałożeniu na twarz zmienia się w delikatną piankę. 
Po spłukaniu buzia jest czyściutka i gładziutka jak u niemowlaka <3  Nie mogę przestać jej dotykać :)
Jest to idealny "podkład" pod dalszą pielęgnację - taka oczyszczona buzia świetnie chłonie nawilżacze jak kremy, sera i inne specyfiki (nie tylko azjatyckie :)).
Polecam go swoim znajomym :)


PS. Za ewentualne błędy i literówki przepraszam, trochę przysypiam pisząc ten post :)

11 komentarzy:

  1. Uff uwielbiam te japońskie cudeńka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne zamówienie :P Od dawna interesuje mnie ten peeling enzymatyczny, ale zawsze jakoś mam coś innego do kupienia i nie mogę do niego dojść :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niby mam listę co chcę kupić w jakiej kolejności ale zawsze się jakaś ciekawa promocja wepchnie :P

      Usuń
  3. Ale mi się marzą japońskie cudowności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najchętniej wykupiłabym cały asortyment :)

      Usuń
  4. Ja jeszcze nie miałam okazji używać takich kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja chętnie wypróbowałabym ślimaczkową serię, którą polecasz :) Peeling jest świetny <3

      Usuń
  5. Uwielbiam zakupy u Ber :D Planuję się obkupić w tym miesiącu :) A panna pompa...małe cudeńko!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku pozazdrościć <3 jak przyjdzie czas to chyba wykupię cały asortyment.. daję słowo, mam tendencję do takich akcji _-_

    OdpowiedzUsuń
  7. Produkty kompletnie mi nieznane, ale ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń

Szukaj w tym blogu