środa, 1 lutego 2017

wyniki rozdania

Rozdanie zakończyło się wczoraj :) Cieszy mnie Wasz liczny udział i zaangażowanie :)  Dziś szybciutko przypisałam numerki do zgłaszających się osób i wrzuciłam na stronę losowe.pl :)

Wylosowanym numerem okazało się:

Czyli:
Candymona! Gratulacje :)

Chciałabym również nagrodzić Klaudię Cebulę za największe zaangażowanie - jeśli chcesz dostać ode mnie niewielką niespodziankę odezwij się do mnie :))
Czekam na wiadomości na mail: blog.ilovedots@gmail.com lub przez facebooka :)

piątek, 20 stycznia 2017

Szczęśliwa siódemka


Jak wcześniej wspominałam mam dla Was rozdanie :)  Do wygrania 7 koreańskich masek w płachcie marki Tony Moly z serii I'm real:

  • łagodząca z drzewem herbacianym
  • uelastyczniająca z granatem
  • oczyszczająca z wodorostami
  • nawilżająca aloesowa
  • ryżowa oczyszczająca
  • odżywcza z awokado
  • pomidorowa dla promiennej cery


Aby wziąć udział w konkursie należy być publicznym obserwatorem albo fanem na Facebooku i zgłosić się w komentarzu :) Dodatkowo można obserwować na instagramie i udostępnić informację o rozdaniu - każda aktywność to dodatkowy los :)

Wzór zgłoszenia:
1. Obserwuję bloga jako:
2. Lubię fanpage na facebooku:
3. Obserwuję na instagramie:
4. Udostępnienie:

Regulamin:

1. Rozdanie trwa od 10.01.2016 do 31.01.2017 do godziny 23:59.
2. Organizatorem jest autorka bloga .
3. Rozdanie przeznaczone jest dla osób pełnoletnich.
4. Do 7 dni od zakończenia rozdanie zostanie wyłonione 1 osoba, które spełniła warunki rozdania. Na dane do wysłania kosmetyków czekam 3 dni, później wybiorę nowych zwycięzców.
5.Nagrodę wysyłam na terenie Polski.
6. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29. lipa 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U.  z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm).
7.Biorąc udział w konkursie akceptujesz regulamin.


poniedziałek, 16 stycznia 2017

Minionkowy make up


Na pewno znacie serię bajek o Minionkach :) Jeśli nie to warto poznać historię tych uroczych, żółtych stworzonek - osobiście jestem ich wielką fanką :)
Będąc pod złym wpływem Patrycji - Interendo skusiłam się na limitowaną edycję BB Cushion z Minionkami. Jest to Magic Cushion Cover firmy Missha. Podejrzewam, że oprócz opakowania nie różni się niczym od standardowej wersji ale jest limitowany :P



Opakowanie - oczywiście żółta jak Minionek kasetka z wizerunkiem Dave'a (jeśli się nie mylę :)). Zaopatrzona w lusterko, aplikator i oczywiście gąbeczkę nasączoną bb. W zestawie dostajemy dodatkową, wymienną kasetkę i aplikator.

Co obiecuje producent? Idealne krycie, nawilżenie, długotrwały efekt.


Kolor jaki zamówiłam to #23, bałam się, że będzie za ciemny ale okazał się jasny neutralno-brzoskwiniowy.
Aplikacja jest bardzo wygodna - "pieczątkujemy" twarz aplikatorem :) Krycie jest średnie, możemy je stopniować dokładając produkt. Zapewnia efekt promiennej, rozświetlonej, lekko wilgotnej cery.
Nie jest to zbyt trwały produkt - po kilku godzinach ściera się, ale jest to chyba cecha większości cushionów. Dzięki wygodnej forma z lusterkiem możemy mieć go zawsze przy sobie i poprawić make up :)
Możemy też stosować go razem z zwykłym bb jako dodatkowy efekt rozświetlający twarz :)
Dzięki delikatności w działaniu idealnie sprawdza się na co dzień, chociaż czasami wydaje się dla mnie zbyt brzoskwiniowy :P


Chciałabym, żeby ten post rozpoczął cykl postów o kremach BB. Co o Tym sądzicie? :)

SKŁAD: Water(Aqua). Titanium Dioxide (Ci 77891), Cyclopentasiloxane, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Ethylhexyl Salicylate, Trimethylsiloxysilicate, Glycerin, Peg-8 Dimethicone, Butylene Glycol, Pentylene Glycol, Niacinamide, Diphenylsiloxy Phenyl Trimethicone, C12-15 Alkyl Benzoate, Cyclohexasiloxane, Iron Oxides (Ci 77492), Rosa Canina Fruit Oil, Persea Gratissima(Avocado) Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Xylitol. Helianthus Annus (Sunflower) Seed Oil, Calophylum Inophylum Seed Oil, Bambusa Vulgaris Water, Cereus Grandiflours (Cactus) Flower Extract, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract, Adansonia Digitata Fruit Extract, Oxygen, Neopentyl Glycol Diheptanoate, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Cetyl Peg/Ppg – 10/1 Dimethicone, Peg-8, Magnesium Sulfate, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Disteardimonium Hectorite, Stearic Acid, Alumina, Triethoxycaprylylsilane, Dimethicone Crosspolymer, Ethylhexylglycerin, Adenosine, Silica, Boron Nitride, Peg-32, Dipropylene Glycol, Tocopherol, Disodium Edta, Phenoxyethanol, Fragrance(Parfum), Iron Oxides (Ci 77491), Iron Oxides(Ci 77499)

niedziela, 15 stycznia 2017

Nawilżające serum od doktor Ampułki (Lioele)


Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o "Lioele Super Moisture Hyaluronic Acid Dr. Ampoule". Ma strasznie długą nazwę :P

Jest to serum (ampułka), która dzięki wysokiej zawartości kwasu hialuronowego ma nawilżać, wygładzać i ujędrniać. Zawiera też kilka wyciągów roślinnych, o działaniu antyoksydacyjnym i przeciwzapalnym. (opis)
Można się przyczepić do składu - zaczyna się on raczej innymi wypełniaczami, więc fanki darów natury mają spore pole do protestów:
Water, Isopentyldiol, Glycerin, PEG/PPG-17/6 Copolymer, Alcohol Denat., 1,2-Hexanediol, Betaine, Maltitol, Sodium Hyaluronate, Adenosine, Portulaca Oleracea Extract, Epilobium Angustifolium Flower/Leaf/Stem Extract, Centella Asiatica Extract, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Haematococcus Pluvialis Extract, Polygonum Cuspidatum Root Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Scutellaria Baicalensis Root Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Scutellaria Baicalensis Root Extract, Butylene Glycol, Disodium EDTA, Phenoxyethanol


Opakowanie nie robi zbyt dużego wrażenia - matowa buteleczka z pipetką jest w miarę ok, ale ta srebrno-różowa etykieta z rysunkiem tytułowej dr. Ampułki (która wygląda raczej na sexy pielęgniarkę) ujmuje jej uroku :P.  Objętość jest nieco większa niż standardowe - mamy tu 40 ml produktu.

W środku znajdziemy bezbarwny, żelowy produkt, w którym można wyczuć nutkę alkoholu ale szybko wietrzeje. Serum szybko się wchłania i pozostawia skórę nawilżoną, bez przeciążania i zostawiania tłustej warstwy. Świetnie współgra z innymi produktami nawilżającymi i makijażem.

Bardzo lubię to serum bo świetnie nawilża i nie mogę się przyczepić do jego działania (Powiecie że to dlatego, że jestem blogerką i dostałam je za darmo :P Mimo, że kupiłam je w Asianboxie xd). Przyczepić się mogę ("No tak jak nie za darmo to się czepia"xd) do składu i opakowania. 
Jeśli skład tak bardzo Was nie przeraża a opakowanie mocno nie zniechęca to warto je wypróbować, bo co może być zaskakująca - działa :P

Znacie i kochacie czy nienawidzicie i szydzicie?
Niedługo będę miała coś skromnego dla Was :)

czwartek, 29 grudnia 2016

10 kroków nieskutecznej pielęgnacji


Gdybym miała posumować rok 2016 śmiało określiłabym go jako Rok koreańskiej pielęgnacji :) (Był to też rok małpy czyli podobno mój według chińskiego horoskopu :P)

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam 10 kroków do brzydkiej cery :) Humorystyczne podejście do pielęgnacji - ale może znajdziesz coś co sama robisz? Możesz przyznać sobie punkt za każdy błąd - im mniej tym lepiej :P

Na postawie życiowych błędów i etapów koreańskiej pielęgnacji :) Część z nich nadal zdarza mi się popełnić :(

1. "Oczyszczanie cery nie jest najważniejsze! Nie wiem kto to wymyślił. Najważniejszy jest perfekcyjny makijaż - dobry kryjący podkład i nikt nie zauważy, że wyskoczyło mi coś tu i ówdzie. Czasami zdarza mi się nie zmyć makijażu przed snem po imprezie i jeszcze żyję" :P

2. "Demakijaż oczu - moim ulubionym mleczkiem metodą intensywnego tarcia."
Nie cierpię mleczek do demakijażu :P 

3. "Oczyszczanie twarzy - jednoetapowe. Nie będę używać oleju bo się będę świecić / zapychać / nie chce mi się. Do mycia twarzy najlepsza jest pianka - twarz po umyciu musi być napięta i skrzypiąca, wtedy czuję że jest czysta." 
"W sumie to nie chce mi się myć twarzy więc przemyję ją tylko płynem micelarnym - to takie cudo, nowinka - usuwa wszelki brud (jak Cif w łazience :P)"
Mycie twarzy olejkiem relaksuje :) Mówi to Wam osoba, której ze stresu wypadła ostatnio połowa włosów :P No ale pół się trzyma - to na pewno zasługa olejku xd

4. "Tonizowanie twarzy - oczywiście, że używam toniku. Znanej marki AntyPryszcz - ma super skład 99% alkohol denat, 1 % parfum. Na waciku gołym okiem widać że zanieczyszczenia zostają... a buzia po nim skrzypi, aż słychać" :)
Moim ostatnim odkryciem jest kwasowy tonik Cosrx :) Muszę się w końcu zabrać za jego recenzję

5. "Peeling - tak robię regularnie, ostatnio miesiąc temu. Mam taki fajny zdzieraczek"
Peeling w żadnej postaci nie jest zły... ale ze zdzierakami trzeba ostrożnie (zwłaszcza przy trądziku, cerze wrażliwej i naczynkowej), a moją miłością są peelingi enzymatyczne :)

6. "Maseczki - zdarza mi się robić."
Kocham <3

7. "Toner, esencja a co to k(otku) jest?"
Jeden z moich najczęściej omijanych kroków :P Moja cera preferuje minimalizm więc często skracam nawilżanie do 2-3 produktów

8.  "Krem? Nie potrzebuję mam tłustą cerę i będzie mi się po nim tylko świecić jak psu nosek".
"A owszem używam... skład? mineral oil, glycerin, parfum... to chyba dobrze?"
Każdą cerę trzeba nawilżać nawet tłustą, a jeśli się zapycha to nie jest to kwestia samego nawilżania ale czego używamy (mineral oil =parafina, gliceryna, silikony? :( )
Nie jestem fanatyczką składów, ale są rzeczy, których nawet ja unikam szerokim łukiem :P

9." Krem z filtrem? Używam na plaży. Ale tylko spf10 bo trzeba się opalić"
Jeszcze się nie przekonałam. Mój misiek z Misshy czeka i czeka....

10. "Dieta nie ma żadnego wpływu na twarz. Skąd taki pomysł?"
Kocham jeść <3 i te wszystkie słone i słodkie przekąski, mniam :) No i niestety odbija się to na mojej cerze i wadze :P

Jak Wasze wyniki? Ja daję sobie 2,5 na 10. Nie jest źle, ale efekty nieskutecznej pielęgnacji są widoczne w postaci zmian trądzikowych :(

Pochwalcie się wynikiem :) Kto ma 0? :)



środa, 21 grudnia 2016

Miodowe serum od Skinfood nie tylko dla łasuchów


Dzisiaj na wizażu znalazłam artykuł (klik) o 5 innowacyjnych składnikach kosmetyków, które mają podbić koreański rynek w 2017 roku :) Artykuł został napisany na podstawie przewidywań na blogu Charlotte Cho, autorki "Sekretów Urody Koreanek" (klik).

Jako 5 składnik wymieniony został Royal Honey czyli miód królewski. Od razu pomyślałam o moim serum marki Skinfood, które mam już od jakiegoś czasu :) (Wyprzedzam trendy :P)

Co to takiego jest? Pozwolę sobie zacytować wizaż.pl 
"Wszystkie dobrze znamy korzyści płynące ze stosowania kosmetyków z miodem, ale w tym wypadku chodzi ospecjalną odmianę tego składnika. Pod nazwą „royal honey” kryje się miód poddany 60-dniowemu procesowi fermentacji. Od „zwykłego” miodu odróżnia go mniejsza zawartość wody oraz znacznie większa ilość witamin i substancji odżywczych.  A to oznacza znacznie lepsze nawilżenie i odżywienie dla… skóry. Koreańskie marki już teraz coraz chętnie umieszczają w swoich produktach duże ilości tego składnika i wiele wskazuje na to, że ten trend widocznie rozwinie się w ciągu najbliższych miesięcy."

Ale moja z gruntu ciekawska natura kazała mi sprawdzić i w Polsce nie mamy czegoś takiego jak sfermentowany miód, który miałby być określany królewskim :P Ustawowo jest wręcz zakazane używanie w przemyśle miodu sfermentowanego :P Taka ciekawostka. Raczej chodzi tu o dojrzewanie miodu związane z jego odparowywaniem bez zmian fermentacyjnych :P


Serum kupiłam u właścicielki Kokosklepu, pani Agnieszki (którą pozdrawiam serdecznie jeśli to czyta :)), gdy sprzedawała kosmetyki wyłącznie na allegro :) Od tamtej pory nie widziałam tego serum w żadnym polskim sklepie.

Coś od producenta: "Bogate w miód serum dla pięknego blasku. Luksusowe royal honey serum zawierające ekstrakt Queen's Multi Nutri oraz ekstrakt BIO 60 z dojrzałego miodu zapewnia blask"

Moje przypuszcznie potwierdził skład - Queen's Multi Nutri kompleks to prawdopodobnie mleczko pszczele (royal jelly ) :P

Serum mam od wakacji :) Opakowanie - buteleczka z żółtego, solidnego plastiku z pompką jest ładne, praktyczne i jednoznacznie wskazuje, że mamy do czynienia z serią miodową :) Zawiera 50 ml produktu, czyli jest wielkości ponadprzeciętnej :)

Zgadnijcie jak pachnie? :P Tak, miodkiem :) Ale jest to zapach delikatny :)

Seria jest dedykowana do cery suchej, ja jako posiadaczka cery mieszanej jestem zadowolona - nawilża ją, ale nie zwiększa w żaden sposób przetłuszczania. Idealnie sprawdza się pod kremem, zarówno na dzień jak i na noc :)
Bardzo je lubię i chętnie wypróbuje inne produkty tej marki :) A Wy polecacie coś tej firmy? :)
(O maseczce z czarnym sezamem pisałam TU)



Skład: Water, Honey Extract, Dipropylene Glycol, Butylene Glycol, Glycerin, Methyl Gluceth-20, Royal Jelly Extract, Panthenol, Betaine, Beta-Glucan, Octyldodecyl Myristate, Honey, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Arginine, Diglycerin, Dimethicone, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Isohexadecane, Sodium Polyacrylate, Carbomer, Propolis Extract, Polysorbate 80, Hydrolyzed Viola Tricolor Extract, Sodium Hyaluronate, Disodium Edta, Sorbitan Oleate, Dextrin, Theobroma Cacao (Cocoa) Extract , Caprylic/Capric Triglyceride, Hydrogenated Lecithin, Glycerophosphocholine, Sucrose Laurate, Creatine, Mannitol, Natto Gum, Lysolecithin, Ceramide Np, Sodium Ascorbyl Phosphate, Royal Jelly, Hydrolyzed Royal Jelly Protein, Alcohol Denat., Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, 1,2-Hexanediol, Fragrance

wtorek, 6 grudnia 2016

Blogowe Mikołajki


W zeszłym roku po raz pierwszy brałam udział w Mikołajkowej wymianie paczek jako blogowy świeżaczek - od tego czasu wzięłam już udział w kilku wymianach i pewnie wezmę jeszcze w nich udział :P
Akcję organizowała Terii - Kolorowy Świat Terii pod patronatem Patrycji - Interendo :)
Moją parą była Ciekawska Magdalena, moja imienniczka :)  Muszę Wam powiedzieć, że uwielbiam robić prezenty :) Po świętach chciałabym zorganizować dwie paczuszki dla dwóch osób, które często wpadają na bloga a ja odwiedzam ich blogi :P Ale to na razie tajemnica :P

Czytając ankietę Magdaleny, odkryłam że oprócz imienia mamy wiele wspólnego :) Jesteśmy w podobnym wieku, kochamy azjatyki.... :)  Moja paczuszka dla niej prezentowała się tak: LINK :)

A co ja dostałam? Same cuda :*  Zapakowane w piękne różowe pudełko w choineczki :)




W swojej ankiecie napisałam, że uwielbiam azjatyki, produkty do włosów i maseczki :)
Babuszka Agafia:

  • szampon do wszystkich typów włosów świeżość i intensywny blask na 5 sokach - cytryniec chiński
  • balsam do włosów suchych i normalnych na 5 sokach - malina morszka
  • maska do włosów blask i elastyczność
Bardzo lubię rosyjskie kosmetyki do włosów, Babuszkę znam ale tych rzeczy jeszcze nie miałam :)


Fitocosmetics

  • biała glinka kosmetyczna, anapska
  • czerwona glinka marokańska



Kosmetyki azjatyckie

  • głęboko oczyszczający krem do mycia twarzy marki Imselene
  • maseczki do twarzy marki Dermal - z arbutyną, imbirem, mleczkiem pszczelim, płatki pod oczy
Nie znam tych marek, będzie testowanie :)

Czekolady Karmello - mleczna z bakaliami i biała z żurawiną <3 Nie pisałam Madzi, że jestem czekoladoholiczką ale chyba się domyśliła :P

Próbki, próbeczki :)

Dziękuję Magdaleno za cudowną paczuszkę a Wam dziewczyny za zorganizowanie akcji :*
Polecam wszystkim branie udziału :)

Szukaj w tym blogu