Etykiety

wtorek, 27 września 2016

The Skin - Rapha Cream


Dzisiaj chciałabym powiedzieć kilka słów o kremie marki The Skin, Rapha Cream. Krem jest prezentem z Hello Asia dzięki uprzejmości Juui.pl :)
Sklep Juui nazywał się kiedyś Mizon i specjalizował się w sprzedaży tej marki, ale ostatnio sklep poszerzył działalność o inne koreańskie marki i zmienił nazwę :)) 

Opis kremu ze strony :
"Nawilżający i odżywiający krem z ekstraktem z limonki i papai. Bogaty w witaminy i kwasy owocowe wygładza oraz rozjaśnia skórę. Sprawia, że cera wygląda zdrowiej i jest ukojona. Krem łagodzi stany zapalne skóry trądzikowej oraz wycisza problemy cery wrażliwej. Pomaga w walce ze zmarszczkami i ujędrnia skórę, przywracając jej blask. Bardzo szybko się wchłania."
Brzmi zachęcająco :P  Mam słabość do produktów z kwasami owocowymi :P 


Zacznijmy od opakowania :) W pudełeczku znajdujemy słoiczek z kremem. Matowe szkło i srebrna nakrętka prezentują się elegancko, prosto i z klasą - bardzo na plus :) Dla pewności, że nie był wcześniej otwierany mamy pieczęć-naklejkę :)
Opakowanie ma 70 ml, czyli jest większe od standardowych europejskich kremów (50 ml).


W opakowaniu mamy gęsty masełkowy krem o zapachu limonki <3 Tym zapachem mnie kupiliście :P 
Dla przypomnienia, mam cerę mieszaną a według opakowania krem jest przeznaczony dla cer suchej i normalnej.
Wchłania się bardzo dobrze, jest bardzo wydajny - niewielka ilość wystarcza na całą twarz :) Świetnie nawilża, buzia jest po nim mięciutka i miła w dotyku :) 
Przy stosowaniu na dzień nie ważył kremu bb, wydaje mi się, że trochę przyśpieszał przetłuszczanie się strefy T. Głównie stosuję go jednak na noc :)
Podsumowanie: krem jest drogi jak na moją studencką kieszeń jednak limonkowy zapach sprawia, że chcę wypróbować inne produkty z serii :p Są one tańsze :P Mam chrapkę na olej i esencję :P

Jeśli jesteście łowcami promocji jak ja to do końca września, dzięki Saurii80 (klik) na hasło sauria80 dostaniecie 20% zniżki na stronie juui.pl :) W dowolnym momencie możecie otrzymać też zniżkę 10% w newsletterze :)

niedziela, 18 września 2016

Black Snail Cleanising Foam marki Holika Holika

Śluz ze ślimaka może dla niektórych wydawać się odstręczajacym składnikiem, ale to jeden z kluczowych składników koreańskiej pielęgnacji.  Jego rewelacyjne właściwości nawilżające i regeneracyjne sprawiły, że Koreanki go pokochały... może Ty też się w nim zakochasz? :)


Pianka Holika Holika trafiła do mnie w pierwszej edycji Asian Boxa, czyli już jakiś czas temu :) 
Z opakowania niewiele możemy się dowiedzieć, jeśli nie znamy koreańskiego :P Na szczęście mamy stronę dystrybutora czyli My Asia (klik), gdzie możemy przeczytać, że pianka nadaje się do każdego rodzaju cery, a dzięki zawartości śluzu z ślimaka ma właściwości kojące i regenerujące :)



Opakowanie pianki HH jest niezbyt duże (100ml) i prezentuje się elegancko (parafrazując"ono jest jakby luksusowe" :P)
Kosmetyki jak ten lubię nazywać kremami do mycia twarzy albo pianką w kremie :) Ich treściwa, zbita konsystencja sprawia, że naprawdę niewielka ilość wystarcza do umycia całej buzi :)
Zapach kojarzy mi się z kremami dla eleganckich starszych pań (czyli totalne przeciwieństwo mnie haha :P)
Krem bardzo dobrze oczyszcza twarz z makijażu i brudu dnia codziennego, dobrze sprawdza się jako drugi etap oczyszczania, zostawia twarz czystą bez uczucia przesuszenia.
Właściwości pielęgnacyjnych nie oceniam :P

Podsumowując: jeśli mam porównywać z kosmetykami z polskiego rynku jest świetna ALE przy porównaniu z innymi piankami koreańskimi/japońskimi określiłabym ją jako średniaczka. Do tej pory nie spotkałam się ze "złą" azjatycką pianką :P
Nie przekonała mnie jednak na tyle, żeby zostać u mnie po ekspansji kosmetyków z Hello Asia i powędrowała do mojej siostry (którą próbuję zarazić koreańską pielęgnacją ale jest bardzo oporna :P)


PS. Składam dla Was boxa na konkurs z okazji pierwszych urodzin bloga :)) Ten rok minął niespodziewanie szybko :P

wtorek, 13 września 2016

Hello Asia - relacja z wydarzenia


27 sierpnia miałam możliwość uczestniczyć w Dniu Azjatyckim Hello Asia organizowanym przez Patrycję - Interendo i Sandrę - Wyznania Azjatoholiczki, za co chciałam dziewczynom podziękować :***
Oczywiście spotkanie okazało się hitem :)
Podczas spotkania miałam możliwość spotkać: 
Anetę z Cosmeticosmos
Patrycję Uroda Zakupy Recenzje
Natalię Nataszkowiec Babik
Anię Do it with Ann
Magdę Takie moje oderwanie
Kasię i Darię z My Oppa's Blog
Nanę - Be Asienne
Anitę Kamomiru 
Michała Twoje źródło urody

Tym razem nie miałam komu ukraść profesjonalnego sprzętu fotograficznego, więc zdjęcia robione telefonem :) Myślę nad jakimś sprzętem fotograficznym, ale muszę najpierw wyjść z długów albo wejść w nowe :P

Część zamknięta składała się z czterech etapów, w które musiałyśmy zaliczyć :) Pierwszym etapem było uszeregowanie etapów azjatyckiej pielęgnacji z książki Charlotte Cho :) Za prawidłową odpowiedź przysługiwała pieczątka ze złotą Hello Kitty :)

Następnie wyruszyłyśmy w podróż po sopockim Monciaku a naszym zadaniem było znalezienie azjatyckiego akcentu :) Dziarsko ruszyliśmy między tłumami turystów by prawie przy samym molo spotkać....
... Dai x Sora, czyli parę cosplayerów wyglądających jakby ktoś ich wyciągnął z anime :)
Kolejnym, chyba najtrudniejszym zadaniem było origami z Hello Kitty w roli głównej. Nie było łatwo a efekty możecie podziwiać poniżej. Na swoją obronę dodam, że to mój pierwszy raz :P


Ostatnim zadaniem było przyporządkowanie nazw do potraw :) W nagrodę zostaliśmy zaprowadzeni do restauracji Hashi Sushi. I tu dziewczyny mnie kupiły :P Bo wiecie, żeby zdobyć moje serce wystarczy mi dać jedzenie xD (Mój mężczyzna o tym doskonale wie :P) ... a takie jedzenie to już w ogóle <3 Mogliśmy spróbować różnych rodzajów sushi robionych na naszych oczach. Przy okazji cośtam podpatrzyłam, może następnym razem jak będę robić sushi w domu pójdzie mi lepiej :)) 



Kiedy wróciłyśmy do Sopoteki, czekały na nas ... prezenty :)  Oczywiście spodziewałam się, że coś dostaniemy ale raczej myślałam że to będą 2 masksheety i kilka próbek :P W rzeczywistości dziewczyny wraz ze sponsorami przygotowały dla nas naprawdę ogrom rzeczy... wszystkie pięknie zapakowane, z uroczymi kokardkami :)
No i pudełko własnoręcznie ozdobione przez Patrycję <3 Mam nadzieję, że niczego nie pomieszam w podpisach :)

Prezenty od Patrycji i Japanstore :)
kawaii torba i skarpetki, przysmaki Hello Kitty i pianka do demakijażu <3

Asian Store - kredka, BB krem, krem ze ślimakiem <3

Singashop - Piggy nose zestaw, mgiełka aloesowa <3

 JUUI - krem The skin, dwie maseczki  

 My Asia - maska, BB, kolorówka i próbki <3

Dango  - urocze notesik i zakładka do książki <3

 Azjatycki Zakątek - karteczki, dlugopis, ołówek, herbata i kawa <3

Dax Cosmetics - zestaw balsamów do ciała i maseczka Yoskine, pianka do demakijażu i hydrator Hada Labo <3

 Dr G. - masksheet i krem BB, próbki <3

Missha - zestaw do makijażu Signature, mini BB i olejek do demakijażu, lakier do paznokci, miniatury <3





 Berdever - pianka Sana i Pocky <3

 Mizon  - żel aloesowy, maseczki, próbki <3

Rubishop - krem BB Etudehouse, maska sezamowa Skinfood, masksheet, 
Berdever - pianka <3
grafika od Interendo :)

Ciekawa była również część otwarta, w której każdy odwiedzający Sopotekę mógł wygrać upominki od sponsorów :)
Cosplayerzy Dai x Sora opowiadali o tym jak zaczęli swoją przygodę, o konwentach a nawet radzili gdzie warto kupić perukę :))
Sandra (Wyznania Azjatoholiczki) przeprowadziła bardzo trudny quiz o Japonii :P
Dziewczyny z My Oppa's Blog przedstawiły dużo ciekawych informacji o  Korei <3
Patrycja - Interendo przedstawiła siedem filarów azjtyckiej pielęgnacji.
Niestety nie mogłam zostać do końca na seansie Sailor Moon :(

Uff dotrwaliście do końca? Nie chciałam rozbijać postu na dwa, więc wyszedł jeden długi :)))
Jeszcze raz dziekuję dziewczynom za możliwość wzięcia udziału w tak ciekawym evencie :) Mam nadzieję, że nie narozrabiałam za mocno i uwzględnią mnie w kolejnych edycjach :P
Ponieważ przywiozłam ze sobą tonę kosmetyków niedługo zaleję Was postami, bójcie się :P :*

środa, 24 sierpnia 2016

Kosmetyki do makijażu - wyzwania część trzecia

Nadrabiania zaległości ciąg dalszy :) 
Ostatnio w pełnym makijażu chodzę bardzo rzadko. Mój codzienny make up to krem BB i tusz do rzęs :) 
Zapraszam do obejrzenia mojej mini kolekcji kosmetyków do makijażu :)


Podkłady i kremy BB

  • Avon Ideal Flawless - o ile większość podkładów z Avonu uważam za nic nie warte, ten okazał się pozytywnym zaskoczeniem :) 
  • Missha Signature BB - dla mnie troszeczkę "za suchy" :(
  • Sana Pore Putty BB (Hello Kitty LE) - świetny :)
  • SKIN79 Dream BB - możecie poczytać o nim tu
  • It's skin Babyface BB - w zasadzie już go nie ma, trzymam ze względu na sentyment :P Pisałam o nim tu


Róże, rozświetlacze

  • I <3 make up Blushing Hearts - "pudełeczko z brokatem" :P
  • Benefit High Beam - mini rozświetlacz w płynie
  • W7 Honey Queen - róż
  • Benefit mini róż Dandelion
  • Rimmel zestaw do konturowania 



Cienie:

  • Sleek  Bad Girl
  • Too Faced Semi Sweet 
  • Inglot 
  • SKIN79 Coral Brown
  • Avon Urban Skyline


Tusze do rzęs:

  • Pierre Rene Genial Volume
  • Benefit They're real
  • L'oreal ML Feline
  • Benefit mini Roller Lash



Kredki, eyelinery
Od lewej: 5 x Avon :P, Holika Holika Jewel-Light eyeliner, Astor EyeArtist 081, L'oreal Super liner Blackbuster i Perfect Slim


Lakiery do paznokci
Część kolekcji lakierów do paznokci :)  Avon


Produkty do ust
głównie Avon, oprócz tego Benefit, Missha, Skin79
Pędzle 
Zoeva Bamboo

sobota, 20 sierpnia 2016

Kosmetyki do pielęgnacji twarzy - część druga wyzwania


Moim sercem, duszą i portfelem ostatnimi czasy rządzi azjatycka pielęgnacja twarzy. Ostatnie tygodnie troszeczkę ją zaniedbałam co odbiło się oczywiście na mojej twarzy. Dlatego wracam teraz do niej z jeszcze większym zapałem :P
Muszę Wam się przyznać, że jeśli chodzi o zakupy kosmetyczne to w mogę nie prawie nie kupować kolorówki i kosmetyków do ciała, ale jeśli chodzi o pielęgnację twarzy... no cóż... "ośrodek hamowania zakupów" musiał ulec jakiejś awarii :P

Etap oczyszczania twarzy zaczynam od usunięcia makijażu oczu. Płyn micelarny z Biedronki może Was zaskoczyć ale sprawdza mi się lepiej niż np dużo droższy płyn dwufazowy z Bielendy. 
Olej do demakijażu - moja pierwsza butelka, na pewno nie ostatnia. Ten pachnie jabłuszkiem <3 ale jest dla mnie troszeczkę za rzadki. W planach mam już kilka produktów do wypróbowania :)


Moje pianki :) Używam ich zamiennie, najbardziej kocham Pannę Pompę :) Pozostałe to 
* SKIN79 micromild gel foam - żel-pianka
* Holika Holika Black Snail
* SKIN79 Lotus Mild Cleanising Foam
Te dwie ostatnie określiłabym jako "pianki w kremie", dzięki zwartej formule wystarczy bardzo niewielka ilość do umycia całej buzi :)


Toniki nigdy nie były przeze mnie lubiane. W związku z tym, że ostatnio moja cera przeżywa mniejsze czy większe "wysypy" (chyba w wieku 24 lat weszłam w okres dojrzewania, przydałoby się :P) a w rozdaniu u Madzi - Land of Vanity wygrałam to cudo moja pielęgnacja została poszerzona o tonizowanie strefy T. Z racji mocno % składu toniku Clinique Anti-Blemishing Solutions określiłabym ten etap jako dezynfekcję :P
Toner i Emulsja jako ważny etap koreańskiej pielęgnacji są u mnie często niestety pomijane :( . Dlatego ciągle zużywam Shiseido Aqualabel.

W mojej kolekcji znajdują się aktualnie 3 sztuki Serum. Ulubieńcem jest Skinfood - miodowe serum mocno nawilżające. Nivea Perły Młodości jako profilaktyka przeciwzmarszczkowa i Marion z kwasem hialuronowym, hmm bo było tanie? :P


SKIN79 Crystal Peeling - to powszechnie znany i lubiany peeling enzymatyczny. Gdzieś wcięło mi mój Det Claer łagodny peeling enzymatyczny w proszku :P
W drodze do mnie aktualnie są jeszcze dwa peelingi :) 


Maseczki uwielbiam :) Najbardziej maseczki w płachcie (masksheety) :) Są one jednak dość drogie, często sięgam po maseczki "wielorazowe" :) Nie będę ich wymieniać stosuję ich dużo, w zależności od tego co jest pod ręką :)
Marzy mi się jakaś fajna koreańska maseczka z glinką, ostatnio mam chrapkę na maskę bąbelkującą Elizavecca z uroczą świnką :) niestety niedostępną w Polsce :(

To koniec mojej pielęgnacji, wydaje mi się, że prezentuje się dość skromnie :)
Coś wpadło Wam w oko? A może polecicie mi jakąś fajną maseczkę? :) :*

piątek, 19 sierpnia 2016

Opróżniamy kosmetyczki - część pierwsza wyzwania :)

Od paru dni zabieram się do pisania posta ale jakoś mi to nie wychodzi :) 


Ostatnio w internecie panuje wyzwanie "Opróżniamy kosmetyczki" - z dużym opóźnieniem chciałabym podjąć rękawicę :P
Z kosmetyczkami u mnie jest ten problem, że rzadko po nie sięgam :P Nie wiem jak Wam ale mi prawie nic się tam nie mieści :P W łazience wolę mieć wszystko pod ręką, dlatego preferuję odkryte pudełka i koszyczki :) Na czas podróży mam jedną kosmetyczkę z rzeczami do makijażu, ograniczonymi do minimum a resztę układam w walizce :P 
Nie noszę kosmetyków w torebce, znaleźć tam u mnie można tylko produkty do ust, dlatego nie znajdziecie u mnie takiej słodkiej mini kosmetyczki (chociaż uważam, że są urocze <3)

Pierwszy post z wyzwania miał polegać na ogólnym  przedstawieniu swojej kosmetyczki, ja chciałam pokazać Wam swoje kosmetyczne minimum, czyli hity, bez których nie mogę się ostatnio obejść :)


Hitem u mnie jest oczywiście azjatycka pielęgnacja i kosmetyki :) Po prostu się od nich uzależniłam i powinnam się leczyć :P Stanowią większość moich hitów pielęgnacyjnych :) 
* Olejek BCL AHA - głęboko oczyszczający olejek o zapachu jabłuszka :) Rozglądam się już za jego godnym następcą :)
Pianka do mycia Panna Pompa - uwielbiam :) świetnie oczyszcza, bardzo wygodna w użyciu <3 (recenzja)
* Skinfood Royal Honey Serum - moja nowość od kokosklep :) Pachnie miodkiem, świetnie się wchłania i cudownie nawilża <3
* szczoteczka do mycia buzi (no dobra to kawałek od większej szczoteczki Avon ale tak mi się lepiej sprawdza :P)
* Tangle Teezer do włosów - mam ich kilka ale czesać je czasami trzeba :) Odkąd mam je nie używam zwykłych szczotek czy grzebieni :) Swoją drogą gdzieś zgubiłam swoją wersję kompaktową :(
* obowiązkowym punktem są u mnie też maseczki i peelingi :) ideał ciągle poszukiwany :)


* Żel aloesowy - kosmetyk uniwersalny :) Szczególnie uwielbiam  jako odżywka bez spłukiwania i jako krem do twarzy:)


Makijaż u mnie ostatnio nie jest zbyt rozbudowany jeśli w ogóle występuje :) 
Wśród hitów mogę wskazać:
* azjatyckie kremy BB - tutaj Sana Pore w edycji limitowanej Interendo znaczy Hello Kitty :P
* Too Faced - Semi Sweet Chocolate Bar swego czasu napaliłam się na wersję BonBon, która jeśli jej nie widzieliście jest sweet, kawai i mega różowa (czyli do niczego by mi nie pasowała, leżałaby i słodko wyglądała :P). W tej wersji mamy kolory bardziej "moje", bo ja słodka to nie jestem :P
* Benefit high beam czyli rozświetlacz :) łatwy w obsłudze, delikatny efekt 
* Matowa szminka Avon - z szminkami mam tak, że je bardzo lubię, ale mam wrażenie, że w każdej wyglądam źle :P W sumie to nie jest tylko wrażenie :P

Szukaj w tym blogu

Ładowanie...