sobota, 29 kwietnia 2017

Pink-boxing PARY

Wczoraj zrobiłam losowanie karteczkowe i padły następujące pary:
1. Fancy - Magdalena B.
2. Monga - Syla
3. GrrrlwithCat - Ewelina Wielochowska
4. Interendo - Ke$ha DIY
5. Perfect Foundation - I love dots
6. Sisi - I love dots

Ponieważ była nas nieparzysta ilość mi przypadły dwie osoby :) Ankiety możecie wysyłać do mnie, lub skontaktować się ze sobą osobiście ale dajcie mi znać :) 
Proponuję żeby wysyłkę załatwić do 21.05 :)

Jeśli nie pobrałyście ankiety możecie ją pobrać <TU>. Osoby, których ankiety już mam zaznaczam na zielono :)
Mam nadzieję, że wszystkie będziemy się dobrze bawić :)

Przypominam, że zawartość pudełek to nowe kosmetyki, wartość to 50-100 złotych, fajnie by było gdyby opakowanie nawiązywało do nazwy akcji :)
Po otrzymaniu swojej paczki wrzućcie zdjęcie na bloga :)

wtorek, 25 kwietnia 2017

Pianka do mycia twarzy Sana


Pianka marki SANA (o bardzo trudnej nazwie xd)  to produkt prosto z Japonii. Delikatna pianka do demakijażu i oczyszczania twarzy. 
Opis że strony sklepu:
NAMERAKAHONPO CLEANSING WASH NA 150 g to pianka zawierająca sfermentowane mleczko sojowe, ekstrakt z tofu oraz naturalny kolagen. Dzięki świetnie dopracowanej formule skóra staje się delikatna, promienista, odżywiona i rozjaśniona. Nadaje cerze miękkość, elastyczność, nawilżenie i jędrność. OCZYSZCZA skórę z resztek zabrudzeń i makijażu. 


Pianka ma bardzo delikatną i krem ową konsystencję, nie posiada zapachu. 
Zmywa makijaż bardzo dobrze, pozostawia buzię czysciutką aż miło :)  Nie wysusza.  Dobrze współpracuje z olejem do demakijażu. Przy podrażnionej cerze potrafi jednak powodować pieczenie. 
Podsumowując jest to dobry produkt oczyszczający, może być jednak zbyt mocny dla wrażliwców. 
Pianka dostępna jest mi u Berdever w cenie 65 złotych. 


 Zapraszam na wymianę paczkową -zapisy trwają do czwartku :) 

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Pink-boxing czyli wymiana pudełkowa


Od jakiegoś czasu marzyła mi się akcja wymiany pudełek, ale od jakiegoś czasu nikt nic nie organizował. Specjalistkami od tego są oczywiście Terii i Interendo, w organizowanych przez nich akcjach brałam udział kilka razy.
Pomyślałam, że ja spróbuję coś zorganizować :) To niewielki krok dla blogosfery ale ogromny dla mnie :P I pasuje do mojego postanowienia o zwiększeniu aktywności.

Chciałabym Was zaprosić na moją pierwszą blogerską akcję Pink-boxing czyli wymianę różowych pudełek. Podstawą pudełek będą kosmetyki ale rozwinięcie tematu będzie mile widziane :) 
Kosmetyki w pudełku powinny być oczywiście nowe, a minimalna wartość to 50 złotych.
Zapisy trwają do 27 kwietnia a wysyłkę ustalimy wspólnie :) Zgłoszenia przyjmuję pod tym postem, możecie też zostawić email do kontaktu :)

Mam nadzieję, że zgłosi się co najmniej jedna osoba XD W przypadku większej ilości osób, będę zachwycona i wybiorę jeszcze jedną osobę, która otrzyma ode mnie mały upominek :)
Prosiłabym o udostępnianie akcji dalej :)


Zasady akcji:
1.Akcja polega na wymianie pudełkowej - spośród zgłoszonych osób wylosuje pary, które podarują sobie specjalnie skomponowane na tę okazję pudełka :)
Fajnie by było gdyby kolor opakowania nawiązywał do akcji, ale nie musi :) Zawartość może być w kolorach tęczy :)
2. Zawartość to kosmetyki (głównie) nowe, najlepiej zakupione specjalnie na tę okazję 
3. Wartość pudełka powinna wynosić co najmniej 50 złotych, maksymalnie 100 (chyba, że pary umówią się inaczej )
4. Wysyłkę proponuję na okolicę 10 maja :)
5. Odezwijcie się do mnie na mail blog.ilovedots@gmail.com lub zostawcie swojego maila to wyślę Wam ankietę :) W razie pytań też piszcie śmiało :)
6. Gdyby ktoś chciał udostępnić baner to tu jest kod:
<a href="http://lovedots-lifestyle.blogspot.com/2017/04/pink-boxing-czyli-wymiana-pudekowa.html"><img src="https://2.bp.blogspot.com/-K9Oab63HYhA/WPUMoh23YWI/AAAAAAAAGDI/n3R9evBL5R8IzLXhM_Os7ALd4XiRcU-WQCLcB/s320/pinkboxing.jpg" width="300px" alt="" /></a> 

Potwornie ciasteczkowy balsam do ust


Ostatnio zrobiłam się leniwą kluchą i nic nie pisałam. Wiosenne przesilenie zrobiło swoje, trochę dołożyła moja sytuacja życiowa i miałam lekką depresję. Ale czas się wziąć garść i ogarnąć :)

To co widzicie na zdjęciu to balsam do ust firmy It's skin, który dostałam w Mikołajkowej paczce od Interendo. Paczka wypełniona była oczywiście samymi cudami :)

Balsamik to limited edyszyn. It's skin z okazji 10 rocznicy postanowiło wypuścić specjalną edycję z Ulicą Sezamkową - "stare" produkty w nowych uroczych opakowaniach z Mapetami. Wśród nich trzy rodzaje serum wodnego, cushion, kremy do rąk, balsamy do ust, maseczki na dłonie i stopy.

W tradycyjnej wersji balsamy do ust mają 4 wersje smakowe: truskawka, ananas, zielone jabłuszko i winogrona, zamknięte są w uroczych pastelowych opakowaniach - makaronikach. 
W edycji limitowanej mamy wersje standardowe w nowych opakowaniach i piąty nowy smak - "Love Choco" z Ciasteczkowym potworem :)



Zapach jest po prostu obłędny! Ciasteczko czekoladowe z nutką orzechów... mniam. Od razu myślę o jakimś pysznym deserze :)
Działanie również bez zarzutu - nawilża usta, są miękkie,błyszczące a przy tym pachną apetycznie :)
Fanom sterylnej czystości  nie spodoba się forma opakowania, ale z balsamu można korzystać też za pomocą patyczka higienicznego.

Ciasteczkowy potwór skradł moje serce i zajął stałe miejsce w torebce :) Szkoda, że nie jest dostępny w regularnej sprzedaży. Może kiedyś skuszę się na którąś z wersji standardowych?


Oprócz balsamiku w paczce od Patrycji znalazłam te cuda :)
Na pożegnanie piosenka :)


środa, 22 marca 2017

Marcowa edycja No make no life (NMNL), rabaty i spoiler

Niedawno dotarło do mnie marcowe pudełko NMNL. Marzec w Japonii jest miesiącem kwiatu wiśni czyli Sakury, która miała być motywem przewodnim pudełka. Może widzieliście zdjęcie na moim instagramie (zapraszam :)), ale krótko opiszę Wam jego zawartość :)
Dla przypomnienia jest to pudełko subskrypcyjne prosto z Japonii jego koszt to 29,99$ a wysyłka jest darmowa.



1. Różowy zestaw ściereczka i ręczniczek dla mnie najdziwniejszy element pudełka :P Najmniej oczywisty w kosmetycznym boxie :) Na wiosenne porządki jak znalazł :P
2. Toner Gensen Labo - długo nie mogłam zdecydować się na zakup tego pudełka i właśnie zapowiedź tego tonora mnie skusiła. Ale myślałam, że to będzie HadaLabo XD Jak dla mnie jest trochę zbyt wodnisty przez to ciężki w obsłudze :P
3. Sól do kąpieli Sakura - mała saszetka z różową solą, a ja nawet nie mam wanny :)
4. Zestaw podróżny szampon i odżywka Ichikami - pachną ślicznie, a ja produkty do włosów uwielbiam :) Widziałam w Rossmannie kilka japońskich szamponów i odżywek (także bez slsów ), niestety strasznie drogie
5. Zestaw prezentowy krem do rąk i mydełko - uroczy ale zdecydowanie nie dla mnie.
6. Żelowe maseczki do ust Choosy - moje pierwsze tego typu.



Podsumowanie marcowej edycji:
To miał być mój prezent urodzinowy. Szczerze? Nie jestem zachwycona . Niby ładnie i różowo, ale...to co mnie skusiło toner - nie jest do końca taki jak chciałam, żeby był :P Zestaw do włosów pachnie ślicznie, mam nadzieję że się sprawdzi. Maseczki do ust są super, ale nie zrobią całego pudełka :( 
Sól do kąpieli i zestaw prezentowy - na pewno nie będę używać i chyba trafi do Was (czas na rozdanie ;)). A ściereczki? Ładne, ale nie pasują mi tu :P

KWIETNIOWA EDYCJA - "Skincare"
Tym razem jeszcze dłużej wstrzymałam się z zamawianiem i dokładnie wiem co znajdzie się w pudełku :P Tym razem jest duuużo lepiej.W podpowiedziach były pianka Senka/Shiseido (klik) i żel melonowy.  Jeśli chcecie znać całą zawartość odsyłam Was TU (spoiler)
Dla zainteresowanych kodem 3OFF zapłacicie za nie 27$.

Buziaki :) 


Pokemonowa maseczka


Pokemony to bajka mojego dzieciństwa (to znaczy że jestem stara/młoda? :)) Po latach pokemony powracają na opakowaniach kosmetyków Tony Moly. Z koreańskimi kosmetykami jest tak, że chciałabym mieć  je wszystkie :P 
W edycji z pokemonami znalazły się między innymi: maski, kremy do twarzy, kremy do rąk, cushion bb i róż w cushionie. Ja zdecydowałam się na mniej popularnego przedstawiciela - maskę peel off w tubce. Kosztowała mnie ok. 40 złotych i przyleciała do mnie prosto z Korei.

Pamiętacie pokemona z opakowania? To Diglet czyli pokemon żyjący w ziemi. Maska ma zatem "wykopywać" zawartość z naszych porów :) 

Co obiecuje producent? Maska ma oczyszczać pory i usuwać nadmiar sebum, wygładzać i nawilżać skórę. 

Maska ma gęstą, lepką konsystencję i kolor hmm czekolady. Aplikacja jest łatwa, choć produkt klei się do dłoni. Zastyga i łatwo ją usunąć z twarzy. 

A jak z działaniem? Buzia jest wygładzona i odświeżona, wyraźnie zmatowiona. Zawartości z porów nie wyciąga, czasami przez przypadek jej się uda :P Jest to jednak bardzo trudna sztuka i nie spotkałam się jeszcze z produktem, który robi to dobrze :)
Podsumowując jest to fajna maska odświeżająco-wygładzająca, którą mogę polecić, do oczyszczania porów się nie sprawdzi :)

Jako ciekawostkę podam pełną nazwę produktu :)
TonyMoly Buried Digda Pop Up From The Ground Peel Off Pack XD

sobota, 4 marca 2017

No make no life pudełko subskrypcyjne


NMNL = No make no life to nowe urodowe pudełko subskrypcyjne prosto z Japonii. Jego sprzedażą zajmują się specjaliści od YumeTwins (pudełko z kawaii gadżetami) i Tokyotreat (pudełko z japońskimi smakołykami, na które mam wielką ochotę :P). Zaczęło swoją  działalność w styczniu, pierwsza edycja to edycja lutowa.  Skąd nazwa? Według strony internetowej: "Nomakenolife" to zdanie często powtarzane w Japonii przez ludzi, którzy wierzą, że dbanie o urodę  jest sensem życia. Chcemy przybliżyć Ci tę filozofię, dzięki dostarczeniu  Ci wysokiej jakości, świetnych kosmetyków, których będziesz chcieć używać codziennie"
W pudełku znajdują się produkty z kategorii: cera, ciało, makijaż, włosy, kąpiel, przybory. Cena regularna to 29,99$ z darmową wysyłką.

Pudełko wypatrzyłam w internecie i dość szybko zamówiłam, skusił mnie oczywiście do tego kupon rabatowy, dzięki któremu mogłam kupić je taniej o 30% (za 21$). Pudełko zostało do mnie wysłane 12.01 a trafiło w me łapki na początku lutego, więc dość szybko :)
Co w nim było?
1. Sztuczne rzęsy Sailor Moon (ok. 14$) wersja niebieska
w zestawie mamy 2 pary sztucznych rzęs i urocze opakowanie do nich. To moje pierwsze sztuczne rzęsy, nigdy nie używałam i trochę się boję :P Gdybym sama wybierała kolor też zdecydowałabym się na niebieski

2. Klej do rzęs Dolly wink (~10$) - no to mamy komplet :)

3. Zestaw maseczek Hello Kitty  (~15$) w zbiorczym opakowaniu znajduje się 8 maseczek, które należy zużyć w ciągu 60 dni. Niestety nie mają nadruku z hello kitty (byłby szpan na insta :P). W sładzie znajdują się: wyciąg z sakury, zielonej herbaty i kwas hialuronowy. Zapach jest delikatny, maseczki nie są mocno nasączone ale nawilżają bardzo dobrze i rozjaśniają buzię.

4. Mydło do twarzy kwiat wiśni (~4$) ma zapobiegać problemom skórnym i nie przesuszać. Na razie czeka na swoją kolej :)

5. Paletka cieni zawachin x Noyl (~5$) Wiecie że nie lubię azjatyckich cieni? Nie mają prawie pigmentacji :( Tych w ogóle nie widać :/

6. Krem do rąk Puchi animal - miodowy miś (~5$) dzięki silikonowemu etui może być łatwo przyczepiony w torebce czy plecaku. Nie jestem fanką kremów do rąk, ale ten jest naprawdę słodki i pachnie miodkiem :) Jest gęsty i dobrze nawilża :) Widziałam, że w innej wersji były zamiast tego lakiery do paznokci.

Podsumowując w pudełku znalazło się 6 produktów o wartości ok. 55$. Najbardziej zadowolona jestem z masek i mydełka a najmniej z cieni. W drodze do mnie jest kolejne pudełko z subskrypcji, marcowe, którego tematem przewodnim jest Sakura (marzec miesiącem kwiatu wiśni :)). Jako chytry grubasek czekałam, aż w podpowiedziach znajdzie się coś co przekona mnie do zamówienia - był to toner HadaLabo. :) Tematem kwietniowej edycji będzie pielęgnacja (Skincare essentials), czyli to co Madzie lubią najbardziej :) 
A jak Wam się podoba zawartość? :)

Szukaj w tym blogu